
Sprór wywołał Włodzimierz Czarzasty, który w jednym z programów telewizyjnych analizował odprawy, jakie dostawali odchodzący członkowie państwowych spółek. Przy tej okazji wymienił też Jana Krzysztofa Bieleckiego, który po odejściu z Pekao S.A. w 2009 roku miał dostać 7,2 mln złotych.
REKLAMA
Na te słowa Jan Krzysztof Bielecki, za pośrednictwem mediów, zagroził Czarzastemu sądem. Nie zaprzeczył, że dostał odprawę, ale zaznaczył, że w Pekao S.A. nie ma cienia majątku skarbu państwa.
Dyskusja wokół zasadności i wysokości odpraw rozpoczęła się zamiesznia wokół pieniędzy, które miała dostać nowa minister infrastruktury i rozwoju od PKP. Ostatecznie Maria Wasiak zdecydowała się oddać pieniądze na cele dobroczynne. Podobno w podjęciu tej decyzji miała jej pomóc Ewa Kopacz.
Źródło: TVN24
Źródło: TVN24
