Włosi mają nowy sposób na walkę z mafią. Synowie bossów są wysyłani na przestępczy odwyk. Zdjęcie ilustracyjne
Włosi mają nowy sposób na walkę z mafią. Synowie bossów są wysyłani na przestępczy odwyk. Zdjęcie ilustracyjne Fot. Shutterstock

Zamiast żmudnych procesów i zajmowania majątku, włoscy śledczy zaczęli stosować nową strategię w walce z przestępczością zorganizowaną. Wykorzystując kruczki prawne, wysyłają oni dzieci z mafijnych rodzin do ośrodków dla trudnej młodzieży z dala od domu. Mogą z nich wrócić w rodzinne strony dopiero po uzyskaniu pełnoletności.

REKLAMA
18-letni Riccardo Cordi jest potomkiem jednego z największych klanów w świecie włoskiej mafii – ndrangheta. Jako pierwszy z grupy ok. 20 nastolatków został wysłany przez sąd dla nieletnich w Kalabrii na południu Włoch, do ośrodka wychowawczego.
Dwa lata temu chłopak zmierzał w ślady swojego ojca, który został zastrzelony w gangsterskich porachunkach. Z kolei trzej jego starsi bracia trafili do więzienia. Sam Cordi miał na koncie próbę kradzieży oraz uszkodzenie policyjnego wozu.
Nieletni nie trafił jednak do więzienia. Sędzia Roberto Di Bella zasądził banicję chłopaka na Sycylię do czasu, aż skończy 18 lat. Riccardo został umieszczony w miejscu, gdzie nikt nie znał jego tożsamości i mafijnych korzeni. – To był trudny czas, liczyłem dni do wyjścia – zdradził chłopak włoskim mediom.
Cordi w czasie swojego "odwyku" spotykał się z ludźmi, którzy odmówili płacenia haraczu mafii – za co spotkała ich kara. Czas spędzony w izolacji zaczął również wykorzystywać na pracę na rzecz innych. Jego przemianę obserwował również psycholog wyznaczony przez sąd.
Gdy chłopak uzyskał pełnoletniość, powrócił do rodziny, od której nie chce się odcinać. W liście przesłanym do włoskiego dziennika Corriere della Sera, napisał, że jeszcze na wygnaniu zdał sobie sprawę z tego, że jest już innym człowiekiem.