
W Polsce regularnie wraca dyskusja o symbolach religijnych w miejscach publicznych. O krzyż walczono w Sejmie, przed Pałacem Prezydenckim, w mediach. Niedawno Polskie Linie Lotnicze zabroniły personelowi eksponować symbole religijne, takie jak krzyżyk na szyi. Po burzy medialnej LOT usunął kontrowersyjny przepis z instrukcji dla pracowników. Czy to oznacza że problem zniknął i nie będzie powracał? Z pewnością nie. To samo działo się w innych katolickich krajach Europy. Rozmawiamy o tym z włoskim chadekiem i filozofem Rocco Buttiglione.
REKLAMA
Co sądzi Pan o przepisach zakazujących noszenia symboli religijnych?
- Dlaczego każdy nie mógłby swobodnie nosić symboli religijnych, pod warunkiem że nie są one obraźliwe dla innych religii?
Czy noszenie symboli religijnych powinno być regulowane przez prawo?
- Być może wystarczy zdrowy rozsądek
Gdzie jest granica między osobistymi przekonaniami religijnymi a obnoszeniem się z wiarą? Czy obecność krzyża w ministerialnym gabinecie jest uzasadniona?
- Dlaczego nie? Mamy historię, która łączy wiarę religijną, kulturę i tożsamość europejską w specyficzny sposób. To spowodowało że krzyż ma szczególną wartość w kulturze nawet dla tych, którzy nie wyznają żadnej religii. Przykładem są choćby liczne symbole krzyża obecne w wielu europejskich flagach.
