
W poniedziałek odbyło się specjalne zebranie zarządu częstochowskiego MPK. Podczas spotkania dyskutowano m.in. o… „Niezawodnym Krzyśku” oraz „Śmigłym Jarku”, czyli nazwach, jakie miały nosić nowe autobusy MPK. Nazwy miały się odnosić do św. Krzysztofa i innych znanych postaci, ale mieszkańcy kojarzyli je przede wszystkim z prezydentem Częstochowy Krzysztofem Matyjaszczykiem oraz jego zastępcami, wśród których znaleźć można Jarosława Marszałka.
REKLAMA
Siedem nowych solarisów wyjechało na ulicy Częstochowy w sierpniu. Każdy autobus miał otrzymać własne imię. Trzy nazwy – „Muniek”, „Bond” i „Szybki Tomek” – nie wywołały większych emocji. O czterech imionach zrobiło się jednak głośno, ponieważ tak się złożyło, że nawiązywały one do prezydenta Częstochowy, jego zastępców oraz jednego posła SLD.
Oficjalnie nazwy „Niezawodny Krzysiek”, „Śmigły Jarek", „Szybki Rysiek" i „Zrywny Marek" nawiązywały do patrona kierowców św. Krzysztofa, emerytowanego siatkarza Ryszarda Boska oraz innych znanych osób.
Mieszkańcom Częstochowy nazwy skojarzyły się jednak z prezydentem Krzysztofem Matyjaszczykiem (SLD), jego zastępcami – Jarosławem Marszałkiem i Ryszardem Stefaniakiem – oraz posłem Markiem Baltem, szefem śląskich struktur SLD, który w ostatnich wyborach parlamentarnych startował z okręgu częstochowskiego.
Powstałe kontrowersje skłoniły w końcu częstochowski ratusz do wydania oświadczenia w tej sprawie.
– Odnosząc się z całym szacunkiem do patrona kierowców św. Krzysztofa oraz wszystkich swoich imienników, w tym mieszkańców naszego miasta, prezydent stwierdził jednak, że ten pomysł, z uwagi na sprawowaną przez niego funkcję, mógłby być uznany za niestosowny – napisano w komunikacie, który zacytował „Dziennik Zachodni”. Prezydent poprosił już MPK o zrezygnowanie z nazwy "Niezawodny Krzysiek".
źródło: "Dziennik Zachodni"
