
– Nie będę załamany, jeśli Wielka Brytania opuści Unię Europejską – stwierdził premier tego kraju David Cameron w rozmowie z BBC. Brytyjski polityk antyeuropejskimi hasłami stara się przypodobać członkom Partii Konserwatywnej, którzy zaczynają zasilać szeregi opozycyjnej i zarazem przeciwnej UE Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP).
REKLAMA
– Opuszczenie UE nie złamałoby mi serca. To kwestia pragmatyczna, która sprowadza się do odpowiedzi na pytania, "co jest najlepsze dla Wielkiej Brytanii, jak wypracować najlepszy układ z Unią?" – stwierdził David Cameron. Wyjaśnił, że dla niego prawdziwym powodem do rozpaczy byłby rozpad Zjednoczonego Królestwa, gdyby doszło do secesji Szkocji.
Podkreślił, że czuje się "tysiąckrotnie mocniej związany z naszą Wielką Brytanią niż z Unią Europejską”. Brytyjski premier dodał, że nie zamierza jednak wychodzić ze struktur unijnych, ale przyznał, że "ten związek nie działa”.
Pytanie na ile to szczere deklaracje, a na ile polityczna kalkulacja. W ostatnim czasie Torysów opuściło dwóch polityków, którzy przeszli do skrajnie antyunijnego ugrupowania Nigela Farage'a. Premier obiecał Brytyjczykom rozpisanie w 2017 roku referendum w sprawie przynależności Zjednoczonego Królestwa w UE. Najpierw jednak musi wygrać przyszłoroczne wybory parlamentarne.
Źródło: BBC
