
Zachowanie mec. Romana Giertycha było adekwatne, adwokat działał odważnie, zaś pytanie, „jaką ilość alkoholu może wypić adwokat” nie zasługuje na odpowiedź w postępowaniu dyscyplinarnym – uważa rzecznik dyscyplinarny palestry mec. Marcin Kosiorkiewicz. Jego orzeczenie kończy sprawę dyscyplinarną Giertycha w związku z rozmową, którą trzy lata temu bez wiedzy zainteresowanego nagrał dziennikarz Piotr Nisztor.
REKLAMA
Rzecznik dyscyplinarny adwokatów miał odpowiedzieć na pytania, czy przystoi i mieści się w zasadach wykonywania zawodu wykonywanie zlecenia podczas spotkania przy alkoholu, czy można podczas rozmów dopuszczać się bluffu oraz czy ujawnienie na życzenie klienta i w jego interesie sposobu wykonania zlecenia stanowi złamanie tajemnicy adwokackiej.
Spotkanie, podczas którego Roman Giertych negocjował z Piotrem Nisztorem sprzedaż praw do napisanej przez dziennikarza książki o Janie Kulczyku, miało miejsce 18 sierpnia 2011 roku. Rozmowa, podczas której Giertych za prawa autorskie do dzieła Nisztora zaproponował mu 400 tys. zł, miała odbyć się przy trzech butelkach wódki. Piotr Nisztor ją nagrał, a następnie razem z tygodnikiem „Wprost” oskarżył adwokata o plany szantażu Kulczyka i innych biznesmenów. Roman Giertych wyjaśniał, że jego słowa były bluffem, który miał na celu sprowokowanie Nisztora, by ten ujawnił swoje materiały.
Ostatecznie książka nie trafiła do druku, ale po publikacjach w „Gazecie Wyborczej” i „Wprost” sprawą zainteresowała się Rada Adwokacka w Warszawie. Rzecznik dyscyplinarny uznał, że nie widzi podstaw do wszczęcia postępowania zaznaczając, iż Nisztor
"ograniczał wypowiedzi dla siebie niewygodne" i "kierował rozmową". Uznał też, że stosując "bluff", Giertych działał w interesie swojego klienta.
"ograniczał wypowiedzi dla siebie niewygodne" i "kierował rozmową". Uznał też, że stosując "bluff", Giertych działał w interesie swojego klienta.
Mec. Kosiorkiewicz uznał także, że w takich okolicznościach trunki można "co do zasady spożywać". A "jeśli chodzi o to, w jakiej ilości i czy mocniejsze alkohole są źle widziane, wreszcie, jaką ilość alkoholu może wypić adwokat", to takie pytania "nie zasługują na odpowiedź w postępowaniu dyscyplinarnym", ponieważ "nie w ilości alkoholu leży problem, lecz w adekwatności zachowania. A ta miała miejsce".
Źródło:
wyborcza.pl
wyborcza.pl
