Wiceminister finansów Jacek Kapica miał usłyszeć zarzuty. Po interwencji Prokuratury Generalnej zarzuty wycofano
Wiceminister finansów Jacek Kapica miał usłyszeć zarzuty. Po interwencji Prokuratury Generalnej zarzuty wycofano Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

W związku z tzw. aferą hazardową zarzuty miał usłyszeć m.in. obecny wiceminister finansów Jacek Kapica. Prokuratura wyznaczyła nawet termin, w którym Kapica miał się stawić w jej siedzibie w roli podejrzanego. Zarzuty – jak ustaliła stacja TVN24 – zostały jednak w ostatniej chwili wycofane.

REKLAMA
Zarzut dotyczący niedopełnienia lub przekroczenia obowiązków chciała przedstawić wiceministrowi Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku, która badała aferę hazardową. Białostoccy śledczy nie zajmują się już sprawą afery, ponieważ – ze względu na „dobro prowadzonego postępowania” – została ona przeniesiona do Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu.
Dlaczego białostockim prokuratorom odebrano śledztwo? – Bo ośmielili się sporządzić zarzuty wobec urzędującego wiceministra finansów, nadzorującego piony skarbowy i celny – takiej odpowiedzi udzieliło dziennikarzom TVN24 źródło z Prokuratury Generalnej w Warszawie.
Postępowanie białostockiej prokuratury było nadzorowane przez Departament ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Generalnej. 16 lipca 2014 roku Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku powiadomiła Prokuraturę Generalną, że zamierza postawić zarzut Jackowi Kapicy. Wiceminister, szef Służby Celnej miał się stawić w białostockiej prokuraturze 4 września, by osobiście usłyszeć treść tego zarzutu.
Stanowisko prokuratury apelacyjnej wzbudziło jednak wątpliwości. Dlatego jeden z zastępców prokuratora generalnego (dziennikarze nie zdołali ustalić nazwiska zastępcy) wysłał pismo do białostockiego prokuratora apelacyjnego Andrzeja Tańculi, prosząc go o „przedstawienie własnego stanowiska w przedmiocie zasadności zarzutu wydanego wobec Jacka Kapicy” (wcześniej Prokuratura Generalna w Warszawie interweniowała w tej sprawie u zastępcy prokuratora apelacyjnego, ale ten ocenił, że postawienie zarzutu wiceministrowi było zasadne).
14 sierpnia, gdy prokurator prowadzący śledztwo oraz zastępca prokuratora apelacyjnego przebywali na urlopach, prokurator apelacyjny uchylił zarzut dotyczący Kapicy, stwierdzając, że nie popiera go wystarczająco mocny materiał dowodowy. Ponadto 21 sierpnia prokurator apelacyjny wystąpił z wnioskiem o przeniesienie śledztwa do innej prokuratury.
Zarzut dla Kapicy miał dotyczyć domniemanych uchybień przy nadzorowaniu rynku tzw. jednorękich bandytów. Zdaniem białostockiej prokuratury urzędnicy resortu finansów i celnicy nie dostrzegli w porę, że w kraju pojawiło się wiele automatów, które pozwalały na grę o dowolne stawki. Takie urządzenia powinny być objęte 45-procentowym podatkiem, tymczasem odprowadzano od nich niską, zryczałtowaną opłatę (właściwą dla automatów oferujących jedynie niskie wygrane).
źródło: TVN24