Rosyjski myśliwiec Su-27 prowokacyjnie "muska" skrzydło szwedzkiego odrzutowca zwiadowczego Gulfstream S102B Korpen.
Rosyjski myśliwiec Su-27 prowokacyjnie "muska" skrzydło szwedzkiego odrzutowca zwiadowczego Gulfstream S102B Korpen. Fot. Försvarets radioanstalt

Na agresywne zachowanie rosyjskiego lotnictwa w pobliżu swoich granic uskarżają się już nie tylko Państwa Bałtyckie. W sobotę o nasilających się incydentach z udziałem Rosjan poinformowali także Szwedzi. - Nie widzieliśmy takiego zachowania w ostatnich latach, teraz latają zdecydowanie ostrzej - alarmuje kadm. Anders Grenstad.

REKLAMA
By Kreml nie zarzucił Szwedom kłamstwa, dowództwo tamtejszej armii zdecydowało się przekazać mediom powyższe zdjęcia dokumentujące agresywne manewry Rosjan nad Bałtykiem.
Rosja "coraz bliżej"...
"Opieka" uzbrojonych rosyjskich myśliwców często towarzyszy działaniom zwiadowczym lotnictwa NATO i partnerów Sojuszu takich, jak Szwecja. Dotąd Rosjanie przyglądali się jednak szwedzkim odrzutowcom z bezpiecznej dla wszystkich odległości.
Ostatnimi czasy te reguły się jednak zmieniły i stacjonujące w Kaliningradzie Su-27 straszą Szwedów z zaledwie kilku metrów. Równie agresywnie, co w najbardziej napiętym okresie Zimnej Wojny.
Atak jest nierealny?
Celem takich działań może być nie tylko zniechęcenie przeciwnika do zwiadu nad Bałtykiem, ale być może także doprowadzenie do poważnego incydentu, w którym musiałoby dojść do otwarcia ognia lub strącenia jednej z maszyn poprzez wymuszenie błędu.
W rozmowie z dziennikarzami stacji Sveriges Radio Anders Grenstad zapewniał jednak wszystkich Szwedów, że zagrożenie otwartym atakiem na ich kraj ze strony Rosji "absolutnie nie istnieje".
Źródło: sverigesradio.se