Premier Wielkiej Brytanii David Cameron dąży do stanowczego ograniczenia napływu imigrantów do jego kraju.
Premier Wielkiej Brytanii David Cameron dąży do stanowczego ograniczenia napływu imigrantów do jego kraju. Fot. Frederic Legrand / Shutterstock.com

Swobodny przepływu osób tylko między krajami o tak samo mocnych gospodarkach. Tak nowe reguły funkcjonowania Unii Europejskiej widzi rząd Davida Camerona. Brytyjski minister pracy Iain Duncan Smith dał do zrozumienia, że jeśli Londynowi nie uda się ograniczyć napływu imigrantów z biedniejszych części UE, w 2017 roku Wielka Brytania pożegna się ze wspólnotą.

REKLAMA
Po wygaszeniu separatystycznych nastrojów w Szkocji brytyjscy konserwatyści wracają do ostrej gry o względy coraz bardziej antyemigrancko nastawionych wyborców. To właśnie zalewający Wyspy przybysze z słabiej rozwiniętych regionów Unii Europejskiej są głównym przedmiotem debaty przez planowanym na 2017 rok referendum w sprawie członkostwa Wielkiej Brytanii w UE.
Iain Duncan Smith w najnowszy wywiadzie udzielonym "The Telegraph" nie pozostawił wątpliwości, że Bruksela może zapomnieć o Londynie jeśli w najbliższych latach nie uda się Brytyjczykom wynegocjować prawa do ograniczenia imigracji i zróżnicowania praw tych, którzy przyprowadzili się do Wielkiej Brytanii z Polski, Rumunii, czy Bułgarii.
- Jeśli dzieje się to na dużą skalę, może doprowadzić do niepokojów społecznych. Może również spowodować problemy z zatrudnieniem, co rodzi kolejne problemy - przekonywał szef brytyjskiego resortu pracy. Ekipie premiera Davida Camerona zelży przede wszystkim na tym, by państwa członkowski mogły decydować o liczbie przyjmowanych z innych krajów imigrantów.
Źródło: Telegraph.co.uk