
Eurodeputowani zajmują się obecnie przesłuchiwaniem kandydatów krajów członkowskich na komisarzy w Komisji Europejskiej. Z Polski o tę posadę walczy b. wicepremier Elżbieta Bieńkowska. Po raz pierwszy wybory te wzbudzają tyle emocji. W poniedziałek członkowie PE po raz pierwszy w historii odrzucili kandydaturę – Węgra Tibora Navracsicsa. Z kolei przesłuchanie Słowenki Alenka Bratusek okazało się wpadką. – Nigdy nie słyszałam jeszcze takiego zirytowania na sali – stwierdziła Róża Thun.
REKLAMA
Już od samego początku przesłuchanie słoweńskiej kandydatki na komisarza ds. unii energetycznej wzbudzało emocje, a to za sprawą filmiku, na którym widać jak Bratusek śpiewa na komunistycznym wiecu "Czerwony Sztandar" i piosenki o tym, że UE to banda złodziei.
Kobieta zapewniała eurodeputowanych, że kocha Unię Europejską. Jak donosi rmf24.pl nie przedstawiła jednak żadnego planu dotyczącego polityki energetycznej.
– Zadam pani trzy pytania, proszę łaskawie konkretnie odpowiedzieć przynajmniej na jedno, bo do tej pory pani odpowiedzi były zupełnie niekonkretne – takimi słowami do Bratusek zwróciła się polska eurodeputowana Róża Thun. Nie tylko ona nie kryła zażenowania słoweńska kandydaturą. Najbardziej poirytowani byli jej rodacy. – Przecież ona uważa, że komunizm przyniósł nam wolność. Dla niej piosenka "Bandiera Rossa" przez sam fakt, że jest antyfaszystowska, jest dobra – kpił Alojz Petrle, były premier Słowenii.
Szczęścia na przesłuchaniu nie miał również węgierski kandydat na komisarza UE ds. edukacji, kultury, młodzieży i obywatelstwa Tibor Navracsics. Na jego niekorzyść działa praca w rządzie Viktora Orbana, który nie ma najlepszej opinii w Brukseli. Szczególnie wśród liberałów i Zielonych. – Cenzor prasy nie może być komisarzem ds. kultury – przekonywał jeden z niemieckim eurodeputowanych.
Ostatecznie za powierzeniem mu tej teki było 12 europosłów z komisji PE, 14 głosowało przeciwko. Jedna osoba wstrzymała się od głosu. Węgier próbował ratować się zdystansowaniem od Orbana pisząc pisemne wyjaśnienie w którym przekonywał, że żałuje, iż "w przeszłości węgierski rząd nie przykładał należytej wagi do wolności i pluralizmu mediów". Eurodeputowani chcą jednak powierzyć mu inną tekę w KE.
Źródło: rmf24.pl
