
Premier Ewa Kopacz zapowiada, że jej rząd nie zgodzi się na takie cele unijnej polityki energetyczno-klimatycznej, które wpłynęłyby na wzrost cen energii. UE chce obniżenia emisji dwutlenku węgla o 40 proc., co dla Polski wiąże się z podwyżką cen za prąd. Szefowa gabinetu rozmawiała na ten temat z przewodniczącym Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem na trzy tygodnie przed szczytem UE.
REKLAMA
– Trzy tygodnie to jest naprawdę dużo czasu i przez te trzy tygodnie Polska, bardzo dobrze przygotowana do tych negocjacji, będzie przekonywać do swoich racji – mówiła Ewa Kopacz. Premier podkreśliła, że choć rozmowa w cztery oczy z przewodniczącym RE nie była łatwa, to była potrzebna.
Następczyni Donalda Tuska zapowiada, że będzie trzymała się zapowiedzi z expose, w którym mówiła, że Polska nie zgodzi się na cele unijnej polityki energetyczno-klimatycznej, które spowodują wzrost kosztów dla naszej gospodarki.
Na 23-24 października zaplanowano w Brukseli szczyt UE. Komisja Europejska zaproponowała na początku roku cel redukcji do 2030 r. emisji CO2 o 40 proc. w ramach projektu polityki energetycznej i klimatycznej UE. Uznano również, że 27 proc. udziału energii musi pochodzić ze źródeł odnawialnych. Obecnie te poziomy – do 2020 roku, wynoszą w obu przypadkach 20 proc.
Źródło: "Polskie Radio"
