Lektury to często pierwszy, samodzielny kontakt dziecka z literaturą.
Lektury to często pierwszy, samodzielny kontakt dziecka z literaturą. Fot. Shutterstock

Fundacja Punkt Widzenia opublikowała właśnie raport dotyczący męskości i kobiecości w lekturach szkolnych. Po zapoznaniu się z jego treścią można odnieść wrażenie, że przy układaniu spisu książek brał udział arcybiskup Gądecki. Chłopcy są od udowadniania swojej odwagi, dziewczynki mają jedynie pomóc w staniu się mężczyzną.

REKLAMA
Lektury szkolne są często pierwszym ważnym spotkaniem dziecka z literaturą oraz istotnym elementem socjalizacji. Uczeń ma kontakt z różnymi wzorcami zachowań, cechami charakterów oraz sposobami, w jaki bohaterowie radzą sobie z trudnymi sytuacjami.
Oczywiście, można się zastanawiać, czy dzisiejsi uczniowie są w ogóle pod jakimkolwiek wpływem np. „W pustyni i w puszczy” skoro mają znacznie ciekawsze rozrywki i masowo korzystają z bryków. Mimo to system edukacji wymusza w jakiś sposób kontakt z książką, niezależnie od tego czy będzie on bezpośredni czy pośredni. Uczniowie muszą pisać wypracowania i charakterystyki postaci – a wówczas lądują w samym centrum stereotypowego piekła.
Szukanie dziury w całym
Raport był sporządzany za pomocą jakościowej i ilościowej analizy tekstu oraz w oparciu o ankietę internetową, którą wypełniali nauczyciele. Często zostawiali też komentarze.
– Część respondentów zarzucała nam, że raport jest sugerujący oraz, że to nie o wykładnie równościowe w lekturach szkolnych chodzi – mówi Anna Walicka, koordynatorka projektu. - Mało tego, dostaliśmy nawet mail od ucznia, w którym zarzuca nam, że bezcześcimy takie autorytety, jak Sienkiewicz. Jednak nam nie chodzi o to, by odbrązawiać pisarzy i cenzurować kanon. Uważamy, że ważne jest zadawanie pytań, szukanie odpowiedzi i zwracanie uwagi na szczegóły, które często, wbrew pozorom, są bardzo ważne – zaznacza.
Znamienne jest to, że nauczyciele na poziomie ogólnym nie zauważają nierówności ani w kontekście bohaterów książek, ani w prawdziwym szkolnym życiu. Jednak pytani o szczegółowe cechy, zauważyli, że charakterystyki bohaterów męskich i bohaterek żeńskich są skrajnie odmienne.
Ponadto występuje ogromna dysproporcja jeśli chodzi o postaci pierwszoplanowe. Tutaj przodują panowie. Ponadto aż 45% opisów postaci kobiecych dotyczy urody, u chłopców jest to zaledwie 1%. Trudno się więc dziwić, że potem, gdy to kobieta zostaje ważną polityczką, zwraca się uwagę przede wszystkim na to, w jakiej garsonce występuje.
logo
Cechy prezentowane są stereotypowo Fot. fragment raportu organizacji Punkt widzenia
Nie bądź beksą, poluj na dzikie zwierzęta
Autorzy raportu przedstawili analizę lektur dla szkół podstawowych i gimnazjalnych. Są to więc treści, które trafiają do bardzo młodego czytelnika. Jakie, zdaniem autorów raportu, wnioski z czytanych tekstów mogą wyciągnąć chłopcy? Przede wszystkim "bądź twardy, a nie miętki" i, co ważniejsze, udowodnij, że jesteś mężczyzną.
Chłopcy z kanonu lektur stają na drodze prób i niezależnie od tego, jak bardzo będą one ciężkie, a nawet niemożliwe do wykonania, muszą im sprostać. Nawet jeśli nie czują się na to gotowi lub, gdy próba jest śmiertelnie niebezpieczna. Ciekawą rzeczą jest również to, że poza heroicznymi cechami, bohaterowie męscy bywają prawie całkowicie pozbawieni charakteru. Walka o bycie najlepszym i zasłużenie na miano mężczyzny nie pozostawia już żadnego miejsca na rozważania i wątpliwości. Dobrym przykładem takiego bezrefleksyjnego, jednowymiarowego bohatera jest Staś w „Pustyni i w puszczy”.
Fragmenty "W pustyni i w puszczy" Henryka Sienkiewicza

(...) ma prawy charakter i nigdy nie kłamie, albowiem jest odważny, a kłamią tylko tchórze. Energii też mu nie brak (...)

(...) pan Rawlison wychwalał zdolności, energię i dzielność Stasia (...)

Takie opisy z książki Sienkiewicza przywołują autorzy raportu. Rzeczywiście, chłopcu nie można odmówić odwagi, a nawet nadprzyrodzonych zdolności. Które dziecko byłoby w stanie przeprowadzić inne dziecko przez pustynię, zabijać dzikie zwierzęta, pokonywać dorosłych mężczyzn.
Innym przykładem jest Nemeczek z „Chłopców z Placu Broni”, który ze względu na swoją fizjonomię i wrażliwość jest nieszanowany przez kolegów. Uznanie zdobywa dopiero w momencie, gdy ginie w słusznej sprawie. To wyjątkowo drastyczne pokazanie, jak bardzo trzeba się poświęcić, by stać się prawdziwym mężczyzną. Nieważne, że martwym.
Chłopcy są nieustannie na wojnie, nieważne czy jest to wojna osiedlowa, szkolna czy prawdziwa. Dziewczyny nie mają wstępu do tego bractwa, a takie, które są sprawne i wysportowane często uznawane są za niekobiece.
– Oczywiście, takie podejście do kobiet można zrzucić na karb norm kulturowych, które obowiązywały w czasach Sienkiewicza – mówi Anna Walicka. – Jednak bardzo niepokojące jest to, że także lektury współczesne pokazują świat bardzo stereotypowo – dodaje.
Mowa tu m.in. o „Dynastii Miziołków”, książęce napisanej w latach 90. Lektura przedstawia na pozór bardzo nowoczesną rodzinę, jednak jak się uważniej przyjrzeć, to widać, że układ ról nie zmienił się od czasu Sienkiewicza. Mama jest zawsze w domu, jej twierdzą jest kuchnia, na zgodę zawsze piecze ciasto, a gdy chce podjąć pracę zarobkową, to rodzina sugeruje jej, by napisała książkę kucharską. W książce można znaleźć też takie podsumowanie dziewczyn:
Fragment "Dysnastii Miziołków" Joanny Olech

(...) wymagać od dziewczyny, żeby była i ładna i mądra – to naprawdę okrutna przesada. Nawet dziecko wie, że dziewczyny w naszej szkole dzielą się na głupie i bardzo głupie!

Autorką tej lektury jest kobieta.
Dziewczyna, lustro męskości
Kobiety w lekturach w dużej mierze stanowią tło dla popisów chłopców, są obiektami westchnień oraz przedmiotami do ratowania i opiekowania się. Zwykle nie przejawiają inicjatywy. W książkach dominują określenia: bezradna, posłuszna.
Lektury szkolne to prawdziwa promenada „anielskich postaci”, „bezradnych dziewczynek”, kruchych i lekkich różanych płatków. Te, które potrafią mierzyć się z mężczyznami są „nie do końca dziewczynami”, a ambitne dziewczęta zwykle muszą jednak ostatecznie wejść w rolę przypisaną im przez kulturę.
logo
Dobrym przykładem jest tu „Ania z Zielonego Wzgórza”. Bohaterka inteligentna, wygadana, zadająca pytania „Dlaczego kobieta nie może być pastorem?” i charakterna. Krzyczy, tupie nogą, rozbija tabliczki na głowach chłopców i chodzi po dachach. Kształci się. Jednak na koniec pierwszej części decyduje się zrezygnować z dalszej nauki, by zająć się Marylą. Dziecko, które nie sięgnie po dalszą część nie dowie się, że bohaterka ostatecznie skończyła uniwersytet. Jednak tylko po to, by zamknąć się w domu i urodzić ukochanemu sześcioro dzieci.
Alarmujące są też wątki przemocowe, które pojawiają się w lekturach. Kobiety przedstawione jako bezwolne, muszą być brane siłą.
fragment "Przygód Tomka Sawyera" Marka Twaina

I szarpał ją za fartuszek, który z całych sił przyciskała do twarzy. Powoli ustępowała i opuszczała ręce. Ukazała się twarz zaczerwieniona od szamotania się i poddała się Tomkowi. Pocałował jej czerwone usta i rzekł: - Już po wszystkim, Becky.

Raport podaje cytuje też fragment „Dynastii Miziołków”: wbił szpilę w wypukłości Miśki, żeby sprawdzić czy nie są nadmuchane.
Kobiecy opór można łatwo złamać.
Co można zrobić
– Nie łudzimy się, że nasz raport skłoni MEN do zmiany kanonu lektur szkolnych, chcemy by zauważono problem – mówi mi Anna Walicka. W szkole są też nauczyciele i to od nich zależy, jak dzieci będą odbierały czytane treści. – Przygotowaliśmy 25 scenariuszy lekcji, które biorą pod uwagę perspektywę równościową. 15 dotyczy lektur obowiązkowych, a 10 alternatywnych, wśród których znajdują się pozycje takie jak "Igrzyska Śmierci" czy "Dziewczyna z pomarańczami" – dodaje.
Jak zaznacza koordynatorka projektu, nauczyciele sami się zgłaszają do organizacji Punkt Widzenia i proszą o radę. Raport został rozdystrybuowany do szkół, a część nauczycieli dostała wspomniane scenariusze do przeprowadzenia testów na lekcji. – Chcemy wywołać dyskusję i ułatwić pracę pedagogom wrażliwym na kwestie równościowe. Po scenariusze nauczyciele zgłosili się do nas sami – podkreśla Anna Walicka.
Lektury prezentujące krzywdzące stereotypy mogą być narzędziem walki z dyskryminacją. Wszystko zależy od tego jak nauczyciel poprowadzi lekcję i czy sam będzie w stanie zmierzyć się ze stereotypami.