Efekt Anny Przybylskiej. Zdrowi chcą się badać, ale wielu pacjentów straciło nadzieję na wyzdrowienie

Efekt Anny Przybylskiej. Zdrowi chcą się badać, ale wielu pacjentów straciło nadzieję na wyzdrowienie
Efekt Anny Przybylskiej. Zdrowi chcą się badać, ale wielu pacjentów straciło nadzieję na wyzdrowienie Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Gdy umiera znana osoba, ludzie w naturalny sposób zaczynają myśleć o własnym zdrowiu i zaczynają się badać. Tak też stało się po śmierci Anny Przybylskiej, bo do klinik zgłaszają się pacjenci obawiający się raka trzustki. Ale śmierć aktorki ma niestety również negatywny efekt dla osób cierpiących na tę samą chorobę. – Pacjenci słyszą, że lekarze zrobili wszystko co się da i to nie pomogło – mówi dr hab. n. med. Lucjan Wyrwicz z Centrum Onkologii w Warszawie. Od poniedziałku musi ich przekonywać, że nadal wierzy w ich wyleczenie.


Ludzie są poruszeni
Tamara Zmitrowicz z Centrum Medycznego "SOPMED" mówi, że dochodzą do niej echa dyskusji na temat raka trzustki, spowodowane śmiercią Anny Przybylskiej. – Rozmawiają o tym pacjenci siedzący na korytarzach, a także lekarze i członkowie ich rodzin. Ludzie dostrzegają, że trzeba zainteresować się własnym zdrowiem i wykonać badania – mówi.


Zmitrowicz dodaje również, że ludzie, którzy zapisują się na badania nawiązują do sprawy śmierci Anny Przybylskiej. – Prywatnie USG kosztuje 80 złotych, więc ceny są przystępne, podobnie jak w przypadku badań krwi – słyszymy. A jeśli są wskazania do badań, wszystko odbywa się bezpłatnie w państwowej służbie zdrowia.
– Tak naprawdę ten efekt będzie widać po miesiącu, dwóch – twierdzi lekarz Lucjan Batycki z Klinicznego Oddziału Onkologii Klinicznej w Wojewódzkim Szpitali Specjalistycznym w Rzeszowie. Jak mówi, na badanie w ich placówce czeka się najwyżej dwa tygodnie. – Proste badanie USG jamy brzusznej to podstawa, a ewentualne inne badania zależą od objawów: bóli w śródbrzuszu, zaburzenia wypróżniania, utraty masy ciała, zaburzenia apetytu – mówi lekarz.

Diagnostyka nie uwalnia od choroby
Istnieje grupa nowotworów, w których wykonywanie badań przesiewowych ma uzasadnienie. Z definicji, dotyczą one osób, które nie mają objawów typowych dla występowania danej choroby. Na przykład, gdy ktoś ma krwawienie z przewodu pokarmowego, to nie powinien wykonywać badań przesiewowych w kierunku raka jelita grubego, tylko poddać się badaniom diagnostycznym.


– Badania przesiewowe mają charakter populacyjny. Pacjenta bezobjawowego możemy zbadać dzisiaj, ale i za miesiąc. Zaś pacjenta z objawami sugerującymi chorobę nowotworową, musimy ocenić w najbliższym możliwym terminie – mówi dr Wyrwicz.

W populacji bezobjawowej rak trzustki może występować w szerokiej grupie wiekowej, a diagnostyka wcale nie jest prosta. – Badanie USG trzeba by wykonywać raz na rok, może na dwa, u wszystkich osób między 40 a 80 rokiem życia. Gdyby wykonywać, je w ten sposób, czas kilku-kilkunastu tysięcy lekarzy trzeba by poświęcić tylko na realizację badań przesiewowych – mówi lekarz. A takiego zaplecza nie mamy, ani w Polsce ani na świecie.

Rak trzustki jest siódmą chorobą nowotworową w zakresie zachorowań, a czwartą w zakresie śmiertelności. – Nawet przy badaniach przesiewowych rak trzustki będzie powodował zgony – mówi.

Co zatem zrobić? – Nie planujmy diagnostyki u wszystkich, tylko obejmijmy grupę ryzyka szczególnym nadzorem. Do grupy tej zaliczmy, na przykład palaczy i nadużywających alkohol, osoby z przewlekłym lub przebytym ostrym zapaleniem trzustki. To ich należałoby badać – mówi dr hab. n. med. Lucjan Wyrwicz. – Nie da się przebadać wszystkich na wszystko – dodaje.

Pacjenci stracili nadzieję
Lekarz cieszy się, że Polacy zauważają problem, choć w tak przykrej sytuacji. – Ale obawiam się, że to tylko chwilowy zryw – słyszę od swojego rozmówcy. W związku ze śmiercią Anny Przybylskiej możemy spodziewać się zwiększenia świadomości, ale niekoniecznie tylko pozytywnego efektu.

Nasz rozmówca przyznaje, że jego pacjenci od poniedziałku przychodzą zdecydowanie bardziej poruszeni i pozbawieni optymizmu, który zabrał im negatywny wydźwięk przekazów medialnych. – Leczymy osoby, wierząc, że to leczenie im pomoże. Ja zaś w tym tygodniu odbyłem już kilka rozmów ze swoimi pacjentami, których musiałem przekonywać, że nic się nie zmieniło i nadal istnieje szansa, że można im pomóc – mówi.
Dr hab. n. med. Lucjan Wyrwicz

Dla chorych onkologicznych, wydźwięk śmierci Anny Przybylskiej jest negatywny. Pacjenci słyszą, że lekarze zrobili wszystko co się dało, a to i tak nie pomogło.

Palisz, nie dziw się że chorujesz
Nasz rozmówca obawia się, że do wczesnej diagnostyki ruszą osoby, które tego nie potrzebują. – W ten sposób nie pomożemy zbyt wielu osobom, zaś pracownie USG i miejsca wykonywania biopsji zostaną "zasypane" lawiną - być może niepotrzebnych - skierowań.

Dr hab. n. med. Lucjan Wyrwicz przywołuje efekt Angeliny Jolie, który był w stu procentach pozytywny. – Ktoś odważył się powiedzieć, że robi coś dla swojego zdrowia, w odróżnieniu od tego, co dzieje się teraz. Trzeba mówić o przyczynach raka trzustki, czyli: "Drogi Pacjencie, palisz, nie dziw się że chorujesz!" – słyszymy.

Globalnie, jedna trzecia hospitalizacji w świecie ma pierwotny związek z paleniem papierosów. – Może to jest moment, aby powiedzieć, że jeśli obawiamy się o swoje zdrowie, powinniśmy zastanowić się, czy możemy wyeliminować oczywiste czynniki chorób wynikające z life style'u, używek itd. – apeluje ekspert. Do tego powinna dochodzić wczesna diagnostyka, gdy tylko pojawią się pierwsze objawy, których nie wolno bagatelizować.

– Dane o śmiertelności z powodu raka trzustki są spójne na całym świecie. Nie mówmy, że w Polsce nie ma jakiegoś elementu ścieżki diagnostycznej dla pacjentów z rakiem trzustki, ponieważ śmiertelność z powodu tej choroby w Stanach Zjednoczonych jest na tym samym poziomie – podsumowuje mój rozmówca.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta
0 0Przekop mierzei przyciąga turystów. Nie wszyscy się cieszą
0 0Będzie nowy serial w świecie "Star Wars". Jest mroczny zwiastun

TRAGEDIA W TATRACH

ANETA OLENDER 0 0"Ludzie mają to gdzieś". Demontaż krzyża na Giewoncie to absurd, problem tkwi gdzie indziej
0 0Dzieci, dwie kobiety i Czech. Wiadomo, kim były osoby, które zginęły w Tatrach

TYLKO W NATEMAT

ELIZA MICHALIK 0 0Przestańcie mówić o “farmie trolli”. Oto, czym naprawdę jest afera w resorcie Ziobry
NOWE INFORMACJE 0 0Tak małżeństwo Szmydt wspólnie mogło niszczyć sędziów na Twitterze

DZIEJE SIĘ

0 0"Lodowiec cofnął się o 2 kilometry". Polak na własne oczy widział, co w Arktyce zrobiła zmiana klimatu
0 0Widać dym z kosmosu. Tak płoną lasy w Amazonii i na Syberii. To NIE JEST lokalny problem