
Podczas wizyty w Berlinie premier Ewa Kopacz spotkała się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. – Cieszę się, że mogłam tu przyjechać. Odbyłam bardzo szczerą i dobrą rozmowę z panią kanclerz. (...). Mam nadzieję, że nasze stosunki będą jeszcze lepsze – powiedziała Kopacz po zakończeniu spotkania.
REKLAMA
Ciepłych słów pod adresem polskiej premier nie szczędziła także Merkel, mówiąc podczas konferencji prasowej, że wizyta Kopacz to "duży zaszczyt". Kanclerz Niemiec liczy na to, że współpraca z Kopacz będzie się układać równie dobrze, jak współpraca z Donaldem Tuskiem. – Cieszę się bardzo na naszą współpracę – oznajmiła Merkel.
Kiedy dziennikarze zaczęli zadawać pytania, na jaw wyszły jednak pewne rozbieżności. Pierwsza z nich dotyczyła dyskusji o ewentualnych reparacjach wojennych, jakie Niemcy miałyby wypłacić Polsce. Temat ten powrócił do polskich mediów za sprawą tygodnika "wSieci", który przekonuje, że "Polska nigdy skutecznie nie zrzekła się odszkodowań od Niemiec za II wojnę światową".
Odpowiadając na pytanie dotyczące reparacji, Merkel podkreśliła, że "nie sądzi, by ta dyskusja była aktualna". Kopacz oznajmiła zaś, że "nie wyklucza" podejmowania takich tematów w czasie konsultacji międzyrządowych.
Inną kwestią, w której niełatwo będzie o całkowite porozumienie, jest pakiet klimatyczny. Mówiąc o nim, Kopacz zaznaczyła, że "to jest trudny temat". Premier dała jednak do zrozumienia, że w czasie negocjacji będzie bronić interesów polskiej gospodarki. – Chcę obronić cenę polskiej energii elektrycznej w polskich domach – zadeklarowała Kopacz. Polski rząd już wcześniej oznajmił, że nie zgodzi się na nowe obciążenia w sprawie redukcji emisji CO2.
W trakcie spotkania Merkel i Kopacz rozmawiały także o Ukrainie. – Najistotniejsze jest, aby Europa mówiła jednym głosem – powiedziała po spotkaniu premier, która oficjalnie zaprosiła Merkel do Polski.
Przed konferencją, gdy Merkel i Kopacz podchodziły do stojących na baczność żołnierzy, polska premier chciała na dłużej zatrzymać się przy fotoreporterach i osobach zgromadzonych za ogrodzeniem. Jej plan pokrzyżowała jednak Merkel. Kanclerz Niemiec złapała Kopacz za rękę i przyciągnęła do siebie. Następnie szefowe rządów skierowały się ku żołnierzom.
