
Instagram i Twitter zyskały niedawno nowy hashtag #feelingnuts. Oznacza się nim zdjęcia i statusy, na których panowie łapią się za jądra. Głupota? Niekoniecznie. Akcja ma promować profilaktykę raka jąder. Potrzebny jest silny przekaz, bo panowie unikają lekarza jak ognia.
REKLAMA
Kiedy pytam kobiety, jakie badania powinny wykonywać regularnie, wszystkie bez zająknienia wymieniają co najmniej trzy. Na to samo pytanie zadane kilku kolegom usłyszałam w odpowiedzi trzy stanowcze "nie" oraz jedno "yyy, badanie krwi?".
Nie ma strachu
Trudno się dziwić takiej sytuacji. Plakaty informujące o konieczności robienia samokontroli piersi, cytologii, darmowe mammobusy czy kampania informująca o szczepionkach HPV przebiły się do świadomości społecznej. O tego typu akcjach na rzecz mężczyzn dopiero zaczyna się mówić.
Trudno się dziwić takiej sytuacji. Plakaty informujące o konieczności robienia samokontroli piersi, cytologii, darmowe mammobusy czy kampania informująca o szczepionkach HPV przebiły się do świadomości społecznej. O tego typu akcjach na rzecz mężczyzn dopiero zaczyna się mówić.
W 2012 roku Jolanta Kwaśniewska wydała książkę "Co każdy duży chłopiec wiedzieć powinien", jednak jak zaznaczała sama autorka, publikacja dedykowana była przede wszystkim do żon, matek i partnerek. Dopiero one miały przekonać mężczyznę do tego, by poszedł się badać.
W tym samym roku Ministerstwo Zdrowia zainaugurowało kampanię dedykowaną mężczyznom powyżej 45. roku życia, zachęcającą do corocznej kontroli urologicznej "Bądź mężczyzną, chroń zdrowie!".
– Niestety, badanie urologiczne wcale nie jest łatwo dostępne. Pacjent musi najpierw zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu po skierowanie. Natomiast my na urologii mamy duże limity przyjęć. Na wizytę u lekarza czeka się prawie trzy miesiące - mówi mi dr Marek Sosnowski, konsultant krajowy ds. urologii.
W ramach kampanii Prostata na lata zachęca się mężczyzn do odwiedzania urologów. W Polsce wykrywalność raka gruczołu krocza we wczesnym stadium to zaledwie 40 proc. W USA 90 proc. Jednak dopóki mężczyzna nie poczuje się naprawdę źle, to mało która siła jest w stanie zaciągnąć go do gabinetu.
Prawdziwy mężczyzna nie choruje
– To, że panowie niechętnie zgłaszają się do lekarzy, może wynikać z dwóch powodów. Pierwszy to uwarunkowania społeczne. Założenie jest takie, że mężczyzna musi być silny. A choroba jest oznaką słabości – mówi mi Agnieszka Gliwińska, szefowa biura fundacji Most Nadziei.
– To, że panowie niechętnie zgłaszają się do lekarzy, może wynikać z dwóch powodów. Pierwszy to uwarunkowania społeczne. Założenie jest takie, że mężczyzna musi być silny. A choroba jest oznaką słabości – mówi mi Agnieszka Gliwińska, szefowa biura fundacji Most Nadziei.
Drugą kwestią jest wstyd. Wizyta u urologa wiąże się z rozmawianiem o jądrach czy prostacie, a faceci unikają intymnych tematów. Poza tym często po prostu się boją m.in. osławionego badania per rectum.
Fundacja Most Nadziei prowadzi kampanię Odważni wygrywają, promującą profilaktykę raka jądra. – O ile rak prostaty dotyka panów po 45 roku życia, o tyle nowotwór jądra jest chorobą atakującą młodych mężczyzn, od 16 roku życia - tłumaczy Agnieszka Gliwińska.
Wszystko pod kontrolą
Nowotwór jądra jest łatwo wyleczalny, ale tylko wówczas, gdy zostanie szybko wykryty. Niestety, zwykle dzieje się to za późno.
Nowotwór jądra jest łatwo wyleczalny, ale tylko wówczas, gdy zostanie szybko wykryty. Niestety, zwykle dzieje się to za późno.
– Podstawowe badanie profilaktyczne można zrobić sobie samemu. Tak samo jak panie badają sobie piersi, tak mężczyźni powinni sprawdzać jądra. Kiedy wyczują coś niepokojącego, należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza – tłumaczy pracownica fundacji Most Nadziei.
Taka wizyta nie wiąże się z niczym nieprzyjemnym, po prostu trzeba wykonać USG jądra. Fundacja Most Nadziei w okresie letnim wychodzi na ulice i rozstawia się na festiwalach muzycznych.
– Po tegorocznym Openerze napisał do nas młody chłopak, który w trakcie festiwalu odwiedził nasze stoisko. Wyczuł u siebie coś niepokojącego, ale bał się wizyty u specjlisty. Razem z szefową fundacji, psychoonkolożką, przekonałyśmy go, żeby poszedł do przychodni. Na szczęście zmiana okazała się niegroźna, on natomiast zobaczył, że nie taki diabeł straszny, jak go malują.
Agnieszka Gliwińska zaznacza też, że zależałoby jej na możliwości robienia "badań terenowych", czyli diagnozowania mężczyzn, bez skierowania od lekarza, w specjalnych autobusach, tak jak ma to miejsce w przypadku mammografii. Żeby to zrobić, niezbędne jest dofinansowanie od NFZ, a tego na razie brak.
Nieciekawe statystyki
Według danych medycznych laboratorium Diagnostyka, wykrywalność chorób u mężczyzn jest znacznie mniejsza niż u kobiet. Badanie przeprowadzono na grupie 3500 mężczyzn. Okazało się, że tylko 35,5 proc. respondentów bada się regularnie.
Według danych medycznych laboratorium Diagnostyka, wykrywalność chorób u mężczyzn jest znacznie mniejsza niż u kobiet. Badanie przeprowadzono na grupie 3500 mężczyzn. Okazało się, że tylko 35,5 proc. respondentów bada się regularnie.
Z danych zawartych w raporcie Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, że w 2008 roku na 100 000 mieszkańców Polski u 850 występował nowotwór, natomiast tylko u 350 był on zdiagnozowany. Jeśli chodzi o nowotwór jądra, to co roku wykrywa się 700 zachorowań na tę chorobę.
Aby poprawić te statystyki, co roku w listopadzie na całym świecie organizowana jest akcja Movember. W tym miesiącu zapuszcza się wąsy. Wszystko po to, by zwiększać świadomość społeczną na temat męskich chorób.
Panowie, niezależnie od tego, czy będziecie hodować zarost czy na fotce pociągniętej instagramowym filtrem trzymać się za klejnoty, badajcie się.
