
Dziennikarz, który chce pracować w Syrii i Iraku na terenach kontrolowanych przez Państwo Islamskie, musi przestrzegać zasad. Jakich? Tych, które wymyślili oficerowie prasowi ISIS, i które mogą się zmieniać. Muszą przysiąc wierność kalifatowi. Nie mogą publikować żadnych materiałów bez błogosławieństwa ISIS. Jeśli złamią zasady – zostanie wobec nich wyciągnięta odpowiedzialność. O tym – i o samej pracy reportera wojennego – opowiadają nam ci, którzy znają ją najlepiej.
Terroryści z ISIS mordują nie tylko zachodnich dziennikarzy. Ci lokalni także nie są bezpieczni – o nich jednak słyszymy mniej. Mimo ogromnego ryzyka, wciąż są dziennikarze, którzy na miejscu dokumentują działania Państwa Islamskiego. To właśnie do nich ISIS kieruje dokument, w którym instruuje reporterów i fotoreporterów, jakich zasad muszą przestrzegać. A jakie to zasady?
Zasady ISIS
1. Korespondenci muszą przysiąc wierność kalifatowi.
2. Ich praca będzie pod wyłączną kontrolą biur prasowych ISIS.
3. Dziennikarze mogą pracować bezpośrednio z agencjami informacyjnymi, ale muszą unikać międzynarodowych i lokalnych kanałów telewizji satelitarnej.
4. Zakazuje się dziennikarzom jakiejkolwiek współpracy ze stacjami telewizyjnymi umieszczonymi na czarnej liście kanałów, które walczą przeciw krajom islamskim (Al-Arabiya, Al Jazeera i Orient).
5. Dziennikarze mogą opisywać wydarzenia za pomocą słów i fotografii bez konsultacji z biurem prasowym ISIS. Wszystkie materiały muszą być podpisane nazwiskiem reportera.
6. Dziennikarze nie mogą publikować żadnych reportaży (w prasie lub telewizji) bez zgody biura prasowego ISIS.
7. Dziennikarze mogą mieć swoje profile w mediach społecznościowych i blogi, na których mogą rozpowszechniać informacje i zdjęcia. Biuro prasowe ISIS musi mieć ich adresy.
8. Dziennikarze muszą przestrzegać zasad, kiedy robią zdjęcia na terytorium ISIS oraz unikać filmowania miejsc i wydarzeń, podczas których fotografowanie jest zabronione.
9. Biura prasowe ISIS będą śledzić pracę lokalnych dziennikarzy. Każde naruszenie zasad będzie skutkowało zawieszenie dziennikarza i pociągnięciem go do odpowiedzialności.
10. Zasady nie są ostateczne, mogą się zmieniać w zależności od okoliczności i stopnia współpracy między dziennikarzami oraz ich zaangażowania w pracę braci w biurze prasowym ISIS.
11. Dziennikarze dostają licencję, by mogli wykonywać swoją pracę, po tym, jak wystosują odpowiednią prośbę do biura prasowego ISIS.
Ekspert ds. terroryzmu i jego zwalczania wyjaśnia, że owe reguły dla dziennikarzy to ze strony ISIS kolejny zabieg propagandowy. – Wciąż jest wielu dziennikarzy, którzy chcą jechać na tereny kontrolowane przez ISIS, i to im – oraz miejscowym – Państwo Islamskie chce pokazać, że muszą grać według ich reguł. Albo wcale. To kolejny chwyt, który ma pokazać, że terroryści z ISIS mają kontrolę nad wszystkim, także nad dziennikarzami, oraz że kalifat to prawdziwe państwo – dodaje.
Polscy reporterzy, którzy pracowali na Bliskim Wschodzie i znają realia tamtego regionu, są tego samego zdania. Wojciech Rogacin, szef działu zagranicznego „Polska The Times”, z Iraku wyjechał w 2004 roku, na chwilę przed wybuchem szyickiego powstania Muktady as-Sadra, w czasie którego rozpoczęło się tam regularne polowanie na dziennikarzy, mówi krótko: te 11 zasad to kompletna bzdura.
Żaden dziennikarz nigdy nie będzie zawracać sobie tym głowy. Myślę, że to kolejna próba medialnego "zaistnienia" ISIS. Czasami wrzucają do sieci film z egzekucji zakładnika, a czasami takie ogłoszenie. Może to również próba uwiarygodnienia przez tzw. Państwo Islamskie jego rzekomej podmiotowości?
– Duże redakcje dysponujące dużymi funduszami wysyłają tam dziennikarzy, których odwagę podziwiam. Ja sam bym jej nie miał, by teraz tam jechać – dodaje.
– ISIS to nowe zjawisko, które ciągle próbujemy zrozumieć. Łańcuch dowodzenia wygląda zupełnie inaczej niż do tej pory, czegoś takiego jeszcze nie było. Kiedy dzieje się coś złego, nie wiadomo, z kim rozmawiać – konkluduje.
