Aleksandr Łukaszenka sprzeciwia się Władimirowi Putinowi w sprawie Krymu.
Aleksandr Łukaszenka sprzeciwia się Władimirowi Putinowi w sprawie Krymu. Fot. Grzegorz Dabrowski / Agencja Gazeta

– Mówienie, że Krym nie należał się Ukrainie, bo zawsze był rosyjski, to nieprawidłowe podejście. W ten sposób można powiedzieć, że większość terytorium Rosji należy oddać Kazachstanowi i Mongolii – uważa prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka.

REKLAMA
W ten sposób odniósł się do argumentów strony rosyjskiej, jakoby Rosja miała prawo zaanektować Krym, który należał kiedyś do niej.
– No, to może wróćmy się do czasów Batu-chana. Wtedy będzie trzeba oddać Kazachstanowi, Mongolii i komu tam jeszcze praktycznie wszystkie ziemie Rosji i południowej Europy mówił – prezydent Białorusi.
Łukaszenka już wcześniej miał zastrzeżenia co do polityki Rosji w kontekście Krymu. W rosyjsko-ukraińskim konflikcie białoruski prezydent ma ambicję bycia postrzeganym jako mediator, możliwe jest, że wygłaszając takie opinie próbuje nabrać wiarygodności. Mimo obiekcji, które zgłaszał Łukaszenka, kiedy dochodziło do aneksji Krymu, ostatecznie ją uznał. Swoją decyzję uzasadniał mówić, że fakt uznania czy nieuznania aneksji nie ma żadnego praktycznego przełożenia.
Źródło:
rp.pl