
Film nagrany podczas wizyty premier Ewy Kopacz w Berlinie szybko stał się hitem internetu. Wszystko dlatego, że pani premier wydawała się lekko zdezorientowana na czerwonym dywanie. "Kompromitacja! Czy to choroba filipińska?" – pisze portal niezalezna.pl.
REKLAMA
Podczas ceremonii oficjalnego powitania z kanclerz Niemiec Angelą Merkel polska premier zboczyła nieco z drogi przemarszu. Kanclerz Merkel chwyciła ją wtedy za ramię i skierowała we właściwą stronę.
Prawicy w to graj – prawicowe media zastanawiają się, czy Kopacz padła ofiarą "filipińskiego wirusa". Chętnie piszą też o trudnościach, jakie ma polska premier z odnalezieniem się w świecie wielkiej polityki.
"Szarpanina w Berlinie" – ogłosił portal braci Karnowskich. "Nie wiadomo dokąd pomaszerowałaby premier Kopacz, gdyby nie błyskawiczna reakcja Angeli Merkel. Kanclerz Niemiec zdecydowanym szarpnięciem naprowadziła premier Polski na właściwą drogę. (...) Raz jeszcze okazało się jakiego poświęcenia ze strony polityków Platformy wymagają dobre relacje polsko-niemieckie" – napisał.
Źródło:
niezalezna.pl
niezalezna.pl
