
Zmiany personalne, do jakich doszło w rządzie, mogą mieć zauważalny wpływ na polską politykę zagraniczną. W Radzie Ministrów – jak zauważono na łamach pisma „Foreign Affairs” – nie ma już bowiem jastrzębi, czyli Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego. Na czele MSZ stoi teraz Grzegorz Schetyna, polityk „wagi lekkiej”. Rządowi przewodzi zaś Ewa Kopacz, która już na początku urzędowania udzieliła niejasnych wypowiedzi w sprawie Ukrainy.
REKLAMA
Publikująca na łamach „Foreign Affairs” Annabelle Chapman zauważyła w swoim artykule, że Radosław Sikorski, który przez siedem lat był ministrem spraw zagranicznych, nie bał się prowadzić stanowczej polityki zagranicznej. W 2009 roku Sikorski razem z szefem szwedzkiego MSZ Carlem Bildtem, doprowadzili do powstania Partnerstwa Wschodniego, programu, w ramach którego Unia Europejska współpracuje z państwami położonymi w pobliżu Rosji.
Gdy w lutym tego roku na ulicach Kijowa trwały walki, Sikorski, wraz z ministrami Niemiec i Francji, poleciał do stolicy Ukrainy, by pomóc w wynegocjowaniu porozumienia między ówczesnym prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem i liderami opozycji parlamentarnej. Ponadto Sikorski nie bał się wyraźnie popierać Ukrainy, kiedy ta broniła się przed agresją prorosyjskich separatystów i samej Rosji, odgrywając przy tym rolę w nałożeniu na Moskwę unijnych sankcji. Stanowczego poparcia Ukrainie udzielał także Donald Tusk.
Chapman zauważyła, że nowy szef rządu oraz minister spraw zagranicznych nie prezentują już tak zdecydowanej postawy. Grzegorz Schetyna, choć był już ministrem spraw wewnętrznych, marszałkiem Sejmu i przewodniczącym sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, nie jest politykiem tego kalibru, co Sikorski, który ukończył studia na Oxfordzie i posiada szereg zagranicznych znajomości.
Ewa Kopacz wzbudziła zaś wiele wątpliwości, gdy podczas przedstawiania swojego rządu odpowiadała na pytanie o to, czy Polska będzie wysyłać broń Ukrainie. Nowa premier odparła, że jest kobietą i chce, by Polska zachowywała się jak „rozsądna polska kobieta”, która w chwili zagrożenia myśli przede wszystkim o bronieniu własnego domu i własnych dzieci. Inne wypowiedzi Kopacz sugerują, że nowa premier chce, by Polska dalej pomagała Ukrainie w ramach UE i NATO, ale nie mniej siliła się na odgrywanie roli lidera proukraińskich inicjatyw.
Chapman zauważyła jednak, że „jastrzębie” nie odleciały daleko. Tusk będzie przewodniczył Radzie Europejskiej w Brukseli, a Sikorski już zasiadł na fotelu marszałka Sejmu, nie porzucając przy tym swoich ambicji.
źródło: „Foreign Affairs”
