Czy wiesz ile o Tobie wie Twój smartfon?
Czy wiesz ile o Tobie wie Twój smartfon? fot. Shutterstock.com

Smartfony towarzyszą nam już wszędzie. Są w naszej kieszeni czy torbie przez cały dzień. Zerkamy na nie przynajmniej kilkadziesiąt razy dziennie. A ile razy zastanawiamy się co tak naprawdę to urządzenie o nas wie? Jak pokazują badania, nie specjalnie nas to interesuje. A powinno, bo taki telefon może o nas wiedzieć więcej, niż my sami.

REKLAMA
Fundacja Panoptykon zajmuje się kwestiami prywatności w sieci od lat. Teraz opublikowała świetną grafikę i obszerny tekst pokazujący ile tak naprawdę wiedzą o nas nasze smartfony. I nie jest to wiedza, którą nam wydzierają lub pozyskują podstępnie. Najczęściej to informacje, które udostępniamy sami, z własnej woli. Bo tak jest nam wygodnie.
logo
źródło: Panoptykon
Wystarczy, że pobierzemy aplikację naszego banku i zalogujemy się do niej. Od razu bank dostaje informację z jakiego typu urządzenia korzystamy oraz jaką wersję oprogramowania mamy na nim zainstalowaną. To samo dotyczy każdej innej aplikacji. Niby to nic, ale wystarczy do tego, żeby uzupełnić nasz profil osobowy i pod tym kątem "szyć" reklamy, na przykład w wyszukiwarkach.
Same wyszukiwarki z resztą to kopalnia danych. Jeśli ktoś nie korzysta z nich w trybie incognito to zostawia po sobie jasny ślad w sieci - operator wyszukiwarki wie co i kiedy wyszukujemy. Znów, może nie wydaje się to zbyt groźne w pierwszym momencie, ale tutaj w grę wchodzą nie tylko reklamy. Wyszukiwarka może na przykład z dużą precyzją określić orientację seksualną, a to już niekoniecznie jest informacją, którą każdy chciałby się dzielić.
Robimy zdjęcie? Może ono od razu polecieć do chmury, bez naszej wiedzy. W iPhone'ach na przykład aparat jest z automatu połączony z iCloud i jeśli komuś się to nie podoba, musi sam to zmienić. Google w telefonach z Androidem także oferuje możliwość integracji aparatu albo ze swoim Dyskiem, albo z Google+. To dobre rozwiązanie, jeżeli robi się dużo zdjęć i nie chce się zapychać pamięci urządzenia. Jednakże, Jennifer Lawrence i inne gwiazdy przekonały się, że niekoniecznie wszystkie zdjęcia powinny trafiać do chmury.
Czy mamy świadomość, że nasz smartfon tyle o nas wie?
Niestety, nie każdy to wie. Jak wynika z badań IAB, 33,6 proc. z nas nie wie kto i jak zbiera o nich dane, a kolejne 6,8 proc. myśli, że nie pozostawia w internecie jakichkolwiek danych. Czyli 2 na 5 Polaków tak naprawdę nie jest świadoma zagrożeń, ale i korzyści, jakie są związane z używaniem internetu w smartfonach.
Nasza niewiedza i brak zainteresowania sięga jednak głębiej. Ponad 60 proc. internautów nie wie, czym są ciasteczka, choć 70 proc. z nas ma świadomość, że coś takiego istnieje. Po co niby interesować się jakimiś elektronicznymi wypiekami, nieprawdaż? Warto jednak się temu przyjrzeć, ponieważ "cookies" są jednym z podstawowych narzędzi tworzenia naszych internetowych profili.
Na szczęście młode pokolenie ma świadomość czyhających na nas zagrożeń i interesuje się nimi. Według badań zleconych przez Fundację Orange, aż 71 proc. polskich nastolatków nie wyobraża sobie życia bez internetu, ale 69 proc. z nich przywiązuje wagę do tego, co publikują i udostępniają online. Młodzi deklarują, że ważna jest dla nich ochrona swojej prywatności - tak twierdzi 68 proc. nastolatków.

Jak sprawić, żeby smartfon nie wiedział o nas aż tyle?

Samo narzekanie na niewiedzę i nieświadomość Polaków nic nie zmieni. Może i przeczytają kolejny artykuł, w którym ktoś będzie ich ponownie karcił, ale co z tego? Skoro wcześniej nie zainteresowali się tematem to i teraz raczej też przejdą nad nim do porządku dziennego.
Dlatego trzeba pokazywać konkretne rozwiązania, które mogą pomóc tym, którzy uważają, że ich smartfony wiedzą o nich za dużo. Sporą garść informacji w tej kwestii można znaleźć na stronach Fundacji Panoptykon. Na przykład, jeżeli ktoś się obawia, że producent jego telefonu ma o nim zbyt dużą wiedzę to jest na to pewien sposób
- Trudno ograniczyć kontrolę producentów telefonu i oprogramowania nad naszym urządzeniem. Bardziej zdeterminowani użytkownicy smartfonów z Androidem mogą zainstalować alternatywną wersję systemu operacyjnego, np. CyanogenModa, a posiadacze iPhone'ów zdecydować się na tzw. root, czyli zdjęcie zabezpieczeń, które zabraniają instalacji aplikacji spoza sklepu firmy - radzą Małgorzata Szumańska i Kamil Śliwowski z Panoptykonu.
Trzeba jednak pamiętać, że zwłaszcza w wypadku iPhone'ów root może wiązać się ze zwiększonym zagrożeniem na wirusy oraz utratą gwarancji związaną z korzystaniem z nielicencjonowanego przez Apple oprogramowania. Gigant z Cupertino będzie wiedział o nas mniej, ale nie pomoże, jeżeli smartfon się zepsuje. Z pewnością natomiast warto "zacierać" za sobą internetowe ślady.
Małgorzata Szumańska, Kamil Śliwowski

Przy ściąganiu aplikacji warto zwracać uwagę na to, jakimi danymi się posługujemy. Ze smartfonem nigdy nie będziemy anonimowi, ale z punktu widzenie bezpieczeństwa informacji dobrym rozwiązaniem jest skonfigurowanie telefonu z wykorzystaniem nowego adresu e-mail (a nie naszego najważniejszego konta) oraz unikanie wykorzystywania tych samych danych dostępowych (np. konta Gmail) do wszystkich programów instalowanych na telefonie. Utrudnia to wymianę danych między firmami, integrowanie informacji na nasz temat i profilowanie. Czytaj więcej

Korzystanie ze smartfona wiążę się także z innym zagrożeniem - przechwyceniem e-maili lub SMS-ów. Warto je szyfrować. Eksperci Panoptykanu polecają w tych celach aplikacje TextSecure oraz RedPhone (do szyfrowania połączeń telefonicznych).
Udostępnianie naszych informacji osobowych może i ma jakieś korzyści. Ale warto udostępniać je świadomie, a nie bezmyślnie tak jak teraz robi to większość Polaków.