
Krajowy parlament przegłosował, a prezydent Petro Poroszenko już ją podpisał. Chodzi o ustawę lustracyjną, która budzi postrach u państwowych urzędników - lustruje ich od strony działań korupcyjnych. W obawie przed ujawnieniem skali korupcji dochodzi do masowych zwolnień urzędników na własne życzenie.
REKLAMA
– Po wejściu ustawy w życie rząd niezwłocznie podejmie decyzje personalne. Już dziś na moim biurku leży stos podań o zwolnienie na własne życzenie – powiedział otwierając posiedzenie Rady Ministrów Arsenij Jaceniuk.
Ustawa lustracyjna została przyjęta przez parlament jeszcze we wrześniu. W czwartek podpisał ją prezydent Petro Poroszenko, a w życie wejdzie w momencie jej opublikowania w prasie rządowej.
Jak podkreślił Jaceniuk, Ukraina zbyt długo zwlekała z wprowadzeniem tej ustawy. – Lepiej późno niż wcale – dodał ukraiński premier. Lustracja nie dotyczy jednak tych urzędników, którzy pełnią funkcje wybieralne. Natomiast ci, którzy zostaną prześwietleni i udowodniona im zostanie korupcja, nie będą mogli piastować państwowych urzędów przez 10 lat. Według Poroszenki lustracja dotyczy aż miliona osób.
Źródło: "Polska the Times"
