
Prezydent Rosji polecił wycofanie do swoich docelowych baz prawie 18 tys. żołnierzy, którzy stacjonują na poligonach na pograniczu ukraińsko-rosyjskim – informuje telewizja NTV, powołując się na rzecznika Kremla. Z kolei australijskie władze potwierdziły udział Putina w listopadowym szczycie grupy G20 w Brisbane.
REKLAMA
Decyzję władze na Kremlu miały podjąć w sobotę. – Chodzi o 17,6 tys. żołnierzy, którzy latem przechodzili przeszkolenie na poligonach obwodu rostowskiego – podał sekretarz prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow. Czy to całość rosyjskich sił tam zgromadzonych? Wątpliwe - latem NATO oceniało koncentrację armii w tym rejonie na 40 tys. żołnierzy.
Wycofanie wojsk odbyło się na kilka dni przed podróżą Putina do Mediolanu, gdzie 16-17 października weźmie udział w szczycie Azja-Europa (ASEM). Dojdzie tam wówczas do spotkania rosyjskiej i ukraińskiej głowy państwa. Najprawdopodobniej pojawi się tam również kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Francois Hollande.
Wychodzi na to, że Zachód już nie uważa Putina za persona non grata. Australijskie władze potwierdziły wcześniejsze przypuszczenia, że na listopadowym szczycie G20, obecny będzie również rosyjski prezydent. – Rozmawiałem z ministrem finansów Rosji i potwierdził on, że prezydent Putin przyjedzie na szczyt do Brisbane – powiedział w niedzielę minister skarbu Australii Joe Hockey.
Źródło: gazeta.pl
