
...żadnych pięknych, kobiecych i klasycznych kreacji. I chce stanowić przeciwwagę dla czterech najważniejszych tygodni mody. W tym roku, na początku października, odbyła się pierwsza edycja i zgromadziła niemałe zainteresowanie mediów. Co w nim jednak takiego alternatywnego?
REKLAMA
-To tydzień mody, który celebruje nonkonformizm i rzuca wyzwanie rolom płci oraz postawom ograniczającym. Aby dać każdemu wolność wyboru co chcą nosić i pozwolić odkrywać nowe tożsamości czy możliwości - mówi Adam Rose, pomysłodawca imprezy -Wierzymy, że moda powinna być inkluzywna, bardziej niż ekskluzywna i to jest właśnie to, co nasz Fashion Week proponuje. Nasze pokazy, rozmowy i część zakupowa mają za zadanie dać każdemu możliwość spotkania nowych i niezależnych projektantów.
Co więc pokazali ci alternatywni projektanci, którzy rzekomo tak różnią się od całej reszty? Do ich głównych inspiracji należały: ulica, styl sportowym, trochę punka, printy i nieoczywiste formy. Można więc było zobaczy na przykład Phoebe Heess, która jest znana między innymi z pracy dla Adidasa przy ich linii ze Stellą McCartney. "Black Current", którą pokazała, była jej drugą solową kolekcją. To osobista interpretacja cyber magii, czerni i tego, co mogą nosić ludzie przyszłości.
Zadziwiło też TZUJI. To marka stworzona przez DJ-a i trendsettera, Barry'ego Lee, który zgrabnie operuje latami 90., disco i kiczem. Od standardowych marek streetwearowych różnią ją jednak dość nieoczywiste kroje. Podobnie sprawa ma się u Alles, gdzie psychodeliczne nadruki i fluorescencyjne barwy tworzą ubrania niczym wyjęte z zadymionej dyskoteki z dobrym techno. Nie można też pominąć niepokojących form Steinrochner - to projekty przywodzące na myśl misterne kreacje teatralne, dopracowane w najdrobniejszym szczególe. Teatr i Andrey Bartnev to też udana spółka. Projekty trudne, którym bliżej do artyzmu, niż mody użytkowej. Zadziwiające rozwiązania i niespodziewane inspiracje.
-Projektanci współpracujący z nami mają realną wizję, dążą do projektowania ubrań, które są ekscytujące, innowacyjne, trwałe i niedrogie, a celebrują kolor i witalność - wyjaśnia Rose.
Ile jednak innowacyjności i alternatywności jest w takim Tygodniu Mody? Przejrzałam wszystkie zdjęcia, opisy oraz filmy i zdaje mi się, że niewiele. Bo o ile w opozycji do czterech głównych FW ten berliński alternatyw może wydawać się oryginalny, to już łącząc nasz rodzimy Off Out Of Schedule z paroma polskimi dobrymi markami streetwearowymi i robiąc z tego oddzielne wydarzenie, ten BAFW wygląda podobnie.
Zawsze jednak promowanie niszowej mody się przydaje. Jeśli jest dobrze wykonana, to zdecydowanie większość będzie wolała kupić kolorową koszulkę o projektującego DJ-a, niż wzorzysty sweter Miu Miu.
Chcesz więcej stylu? Polub nas na Facebooku!
