Prezydenci Mołdawii i Rosji nie kryli, że sporo ich dzieli
Prezydenci Mołdawii i Rosji nie kryli, że sporo ich dzieli Fot. EnemyOpsBelNews+ / youtube.com

Podczas niedawnego szczytu Wspólnoty Niepodległych Państw przy jednym stole spotkali się m.in. Alaksandr Łukaszenka oraz prezydent Mołdawii Nicolae Timofti, którego posadzono tuż obok Władimira Putina. Nie było to najszczęśliwsze zestawienie. Jeszcze w trakcie oficjalnego spotkania skonfliktowani liderzy wyłączyli mikrofony i zaczęli żywo się spierać.

REKLAMA
Ukraińska stacja Espreso TV – a za nią inne media – uznała wręcz, że przy okrągłym stole niemalże doszło do bójki. Opublikowane w internecie nagranie pokazuje, że taka ocena jest co najmniej przesadzona, jakkolwiek rozmowa Putina z Timoftim nie wyglądała na przyjacielską.
Nie wiadomo, o czym dokładnie rozmawiali prezydenci Mołdawii i Rosji. Przed wyłączeniem mikrofonów Timofti skarżył się, że Rosja zamknęła swój rynek dla mołdawskich produktów po tym, jak Mołdawia podpisała umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską.
Prywatna sprzeczka dotyczyła więc najprawdopodobniej tej kwestii. Wskazuje na to również zachowanie samego Putina, który przed wyłączeniem mikrofonu nie krył, iż skargi Timoftiego go drażnią. – Trzeba było wcześniej myśleć o tym, jaki wpływ będą miały dokumenty podpisane w Europie na relacje z innymi partnerami – oznajmił prezydent Rosji.
Po zakończeniu sprzeczki z Timoftim Putin – również przy wyłączonych mikrofonach – zaczął rozmawiać z gospodarzem mińskiego szczytu Alaksandrem Łukaszenką. Politycy zupełnie nie przejmowali się trwającym właśnie przemówieniem prezydenta Tadżykistanu Emomaliego Rahmona.