
Trend na zrób-to-sama wydaje się być coraz bardziej popularny. W drugiej połowie 2014 roku we własnych czterech ścianach stajemy się coraz bardziej samowystarczalne. Możemy już nie tylko pofarbować włosy na głowie, wydepilować nogi i pachy IPL-em, wykonać piling chemiczny twarzy i szyi, ale jak najnowsze wieści donoszą: zrobić domową mikrodermabrazję.
Mikrodermabrazja działa wykorzystując dwie siły: tarcia i podciśnienia. Dokonane przez nią złuszczenie naskórka poprawia strukturę i koloryt skóry, zmniejsza pory i usuwa zaskórniki, zmniejsza łojotok, usuwa przebarwienia, wygładza zmarszczki, uelastycznia, odświeża i odmładza.
Mikrodermabrazja zwiększa też penetrację użytych następnie kremów lub masek. Zabieg może mieć wykonana każda osoba bez obecnych przeciwwskazań. Może on być także wykonywany przez cały rok. Co do skutków ubocznych - może wystąpić przemijające zaczerwienienie lub podrażnienie skóry. Stąd szczególnie ważna jest też jej pielęgnacja po zabiegu - przede wszystkim odpowiednie nawilżanie i ochrona przeciwsłoneczna.
