Narodowe czempiony. Siedmiu polskich prezesów, którzy liczą się za granicą

Narodowi mistrzowie - poznaj polskich prezesów znanych za granicą
Narodowi mistrzowie - poznaj polskich prezesów znanych za granicą
Gdy myślimy, kto z polskiego biznesu jest znany, szanowany i słuchany poza Polską, do głowy przychodzi... no właśnie, kto? Nikt? To dowód kompleksów, albo braku wiedzy. Jest bowiem grupa managerów polskich firm, których głos na Zachodzie się liczy. I to nie tylko w Europie, ale na przykład także w Stanach Zjednoczonych. Słyszeliście o Janie Smeli, Wojciechu Kostrzewie albo Jacku Szwajcowskim? Nie? A powinniście. Dlatego przygotowaliśmy listę tych, którzy mają za granicą poważanie. Oczywiście nie jest to lista kompletna - kompetentnych Polaków jest więcej! I to dobrze!


Andrzej Klesyk, PZU

Jeden z najbardziej międzynarodowych prezesów w Polsce. Przede wszystkim ukończył studia MBA na Harvard Business School, które zawsze chwali w wywiadach. Uczelnia dała mu jednak nie tylko umiejętności i wiedzę niezbędne do bycia prezesem, ale też kontakty. W wywiadzie dla Forsal.pl Klesyk wspominał, że podczas forum ekonomicznego w Davos spotkał koleżankę ze studiów, Mary – jedną ze stu najbardziej wpływowych kobiet w światowym biznesie według „Forbes'a”, szefową asset management w banku JP Morgan.

Niewątpliwie Klesyk korzystał i korzysta z faktu, że studiował z przyszłymi managerami największych firm na świecie. Do dzisiaj prezes PZU jest członkiem Europejskiej Rady Doradczej (European Advisory Board) przy Harvard Business School – na której spotkaniu zresztą był we wrześniu, czym pochwalił się na Twitterze.

Już to daje spore poważanie w środowisku międzynarodowym, ale Klesyk dodatkowo ciężko pracuje na zagraniczny prestiż. Oczywiście jako prezes PZU ma bardzo dużo kontaktu z biznesem z zagranicy – zażegnał między innymi słynny konflikt polskiego rządu z Eureko. Rozwiązanie sprawy zaczęło się zresztą od jego spotkania z Bertem Heemskerkiem z Rabobanku, na wspomnianym wcześniej Forum w Davos. Prezes PZU jest tam regularnym gościem – w 2013 był jednym z ośmiu zaproszonych Polaków. Oprócz tego, uczestniczy także w dorocznych spotkaniach World Bank Group, został też zaproszony przez samego Billa Gates'a na Microsoft CEO Summit.


Klesyk to także członek Geneva Association – jednego z największych światowych think-tanków w branży ubezpieczeń, choć bardziej pasuje tu słowo „organizacja”. GA skupia prezesów 80 najpotężniejszych firm ubezpieczeniowych. PZU aktywnie działa w GA – Klesyk uczęszcza na międzynarodowe spotkania członków GA, a jedyne polskie biuro tego think-tanku znajduje się w siedzibie, a jakże, PZU. Dodajmy do tego, że Andrzej Klesyk jest jedynym członkiem Geneva Association z naszego regionu Europy.

Klesyk jako prezes spółki po ogłoszeniu wyników finansowych zawsze udaje się w zagraniczną podróż, podczas której spotyka się z inwestorami. Zwyczajowa trasa to Frankfurt, Paryż, Londyn, Nowy Jork i Boston. Niewątpliwie jest jednym z najbardziej znanych i szanowanych prezesów za granicą.

Jacek Szwajcowski, Pelion Healthcare Group

Mało znany założyciel i prezes Pelion Healthcare Group. Choć mogliście o nim nie słyszeć, to prawdopodobnie zetknęliście się z efektami działalności Pelion i jej prezesa – firma zajmuje się sprzedażą i zaopatrzeniem szpitali. Działa nie tylko w Polsce, ale i na Litwie, posiada 1400 aptek i sprzedaje towary warte ok. 2 miliardy dolarów. W skład PHG wchodzi m.in. Polska Grupa Farmaceutyczna – sieć hurtowni farmaceutycznych, której udział w rynku wynosi aż 22 proc..

Szwajcowski w międzynarodowym środowisku farmaceutycznym, szczególnie w tym regionie Europy, znany jest nie tylko ze względu na skalę założonego przez niego biznesu. Szwajcowski regularnie od 14 lat, czyli 2000 roku, uczestniczy w Forum Ekonomicznym w Davos, jako jeden z kilku Polaków. W 2005 roku zaś został członkiem Forum of Young Global Leaders, organizacji działającej w ramach forum w Davos.

Wówczas w jego „klasie”, jak nazywa się kolejne roczniki młodych liderów, znaleźli się między innymi... założyciele Google Siergiej Brin i Larry Page czy twórca chińskiego giganta handlowego Alibaba – Jack Ma. Biorąc pod uwagę jego osiągnięcia, można śmiało powiedzieć, że poza Polską jest doceniany bardziej, niż w swojej ojczyźnie.

Jan Smela, Ericpol

Kolejny niezbyt znany, ale szanowany za granicą polski biznesmen. Jeden z najbogatszych Polaków, z majątkiem szacowanym na ok. 300 mln złotych.

Na losy Smeli zapewne niebagatelnie wpłynął fakt, że ukończył Royal Institute of Technology w Sztokholmie. W 1991 roku zakłada Ericpol Telecom, firmę opinii publicznej nieznaną, ale prowadzącą interesy z największymi koncernami na świecie – a Smela jest centralnym punktem tych biznesów. Ponad 90 proc. produkcji Ericpolu trafia na rynki zagraniczne, a dotychczasowe 800 projektów firma ta wykonała w 75 krajach. Jej pierwszym wielkim partnerem był Ericsson, później do tej listy dołączyły m.in. Orane, Telecom Italia Mobile, T-Mobile, AT&T czy skandynawska TeliaSonera.

Dokonania Ericpola na międzynarodowym rynku nie przeszły bez echa – to jedyna polska firma, która w ogóle znalazła się kiedykolwiek w rankingu The Global Outsourcing 100. Tworzy go Międzynarodowe Stowarzyszenie Profesjonalistów Outsourcingu (International Association of Outsourcing Professionals) – jedna z najważniejszych światowych organizacji zrzeszająca największych outsourcerów na rynku. W rankingu TGO100 znajdują się najlepsze firmy outsourcingowe i doradcze na świecie. Trzy lata z rzędu (2011, 2012, 2013) Ericpol był też wyróżniany w rankingu The Software 500, skupiającym największych dostawców usług IT i producentów oprogramowania. W 2013 roku zaś firma Smali otrzymała wisienkę na torcie – 17. miejsce na liście Europe's 500, najbardziej dynamicznie rozwijających się firm w Europie.

To wystarczy, by uznać Jana Smelę za jednego z najbardziej wpływowych i uznanych polskich prezesów na arenie międzynarodowej. Dlatego tym bardziej istotne jest, że Ericpol dodatkowo aktywnie działa w sektorze nauki – w 2008 roku wspólnie z Polskim Towarzystwem Matematycznym Ericpol ustanowił Międzynarodową Nagrodę im. Stefana Banacha za wybitną pracę doktorską w dziedzinie nauk matematycznych. Zwycięzca otrzymuje 20 tysięcy złotych – to jedna z najwyższych nagród dla matematyków w Polsce. I choć w porównaniu z zagranicznymi stypendiami kwota ta może wydawać się skromna, to nagroda im. Banacha zdobyła już uznanie w Czechach, Estonii, Szwecji, Norwegii, Finlandii, na Litwie, Łotwie, Estonii, Słowacji, Ukrainie i Węgrzech.

Sławomir Sikora, Citibank

Jeden z najważniejszych polskich bankierów. Choć wykształcenie, w przeciwieństwie do kilku kolegów z tej listy, zdobywał w Polsce, w warszawskiej SGPiS, to w świecie finansjery zaszedł dużo dalej niż wielu jego konkurentów.

Zaczynał karierę od stanowisk w Ministerstwie Finansów, ale szybko trafił do prywatnej bankowości. W 2003 roku związuje się z Bankiem Handlowym (dzisiaj Citi) i od tamtej pory kojarzony jest już tylko z tą instytucją. W 2005 awansował na stanowisko CEO i „Citigroup Country Officera” odpowiedzialnego za operacje Citigroup w Polsce. Tym samym, jak chwali się sam bank, Sikora trafił do Komitetu Zarządzającego całego Citigroup.

To ogromny sukces, bo Citigroup jest jedną z największych firm finansowych na świecie. To niewątpliwie wystarczy, by być wpływową postacią w środowisku międzynarodowym, a tym bardziej w regionie. Jak by jednak tego było mało, Sławomir Sikora był odpowiedzialny za rozwój programu rehabilitacyjnego dla banków, programu, który potem stał się modelowym rozwiązaniem stosowanym przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy w sektorze bankowym w Europie Środkowo-Wschodniej.

Wszystko to sprawiło, że Sikora kilka razy uczestniczył w spotkaniach Grupy Bilderberg – słynnej, pół-tajnej organizacji, skupiającej najbardziej wpływowe osoby na świecie, nazywanej „nieoficjalnym rządem świata”. O swoim udziale w Bilderbergu prezes Citibanku nie opowiadał, ale już sam fakt bycia tam zaproszonym zalicza prezesa Sikorę do bardzo wąskiego kręgu osób.

Jacek Krawiec, PKN Orlen

Zanim rozpoczął karierę w Orlenie, pracował m.in. w Ernst&Young i PwC, a także japońskim banku inwestycyjnym Nomura plc London. Dopiero jednak jako prezes Orlenu zdobył międzynarodową sławę, i nic dziwnego. W 2010 roku prestiżowy magazyn „Euromoney” uznał Orlen za jeden z najlepiej zarządzanych w Europie, tym samym nobilitując samego Krawca, który prowadzi spółkę od 2008 roku.

Jako szef jednej z największych firm paliwowych w regionie siłą rzeczy jest istotną postacią również za granicą. Tym bardziej, że kieruje spółką już ponad 6 lat, podczas gdy średnia długość kadencji jego poprzedników wynosiła raptem dwa lata – trudno w takim czasie zbudować międzynarodową pozycję. Orlen działa nie tylko w Polsce, ale też na Litwie, w Czechach i w Niemczech.

Krawiec, dzięki dobrym wynikom, miał tego czasu więcej i opłaciło mu się to. Zapraszany jest na Forum Ekonomiczne zarówno w Davos, jak i... Sankt Petersburgu – rosyjskim odpowiedniku Davos. Miesiąc temu PKN ORLEN został laureatem prestiżowej nagrody „Index of Success 2013” za fuzje i przejęcia w Kanadzie mające zbudować nowy filar działalności firmy czyli własne wydobycie ropy i gazu.

Wojciech J. Kostrzewa, ITI Group

Kolejny regularny uczestnik Forum w Davos. Tak jak zazwyczaj mówi się, że ktoś ma szczęście być prezesem danej firmy, tak o nim mówi się, że to ITI ma szczęście być kierowanym przez takiego szefa.

Studiował ekonomię w Niemczech i już to dało mu przepustkę do areny międzynarodowej. Z kolegami z Niemiec, Austrii i Węgier założył ELSA – Europejskie Stowarzyszenie Studentów Prawa, obecnie zrzeszające ok. 30 tys. studentów prawa z 220 uniwersytetów z całej Europy. Doradzał Leszkowi Balcerowiczowi w dwóch pierwszych latach transformacji.

W sektorze prywatnym jego kariera nabrała międzynarodowego rozpędu, gdy w 2002 roku został członkiem Zarządu Regionalnego w Commerzbanku we Frankfurcie. Był tam odpowiedzialny za całość operacji w Europie Centralnej i Wschodniej.

Grupą ITI kieruje od 2005 roku, ale poza tym zasiada w radach nadzorczych wielu firm zagranicznych i polskich (m.in. grupy Stadler Rail, szwajcarskiego producenta pojazdów szynowych). W latach 2004-2007 przewodził Polsko-Niemieckiej Izbie Przemysłowo-Handlowej i także tam zdobywał zagraniczne kontakty i doświadczenie. Międzynarodowy biznesmen pełną gębą.

Paweł Jarczewski, Grupa Azoty

Ostatni w zestawieniu, w przestrzeni publicznej mało znany w porównaniu z Jackiem Krawcem z Orlenu czy Andrzejem Klesykiem z PZU – chociaż też przewodzi wielkiej państwowej spółce, jednej ze strategicznych firm z punktu widzenia polskiej gospodarki.

Jarczewski całe życie pracował dla polskich firm, większość kariery poświęcił właśnie Azotom. To jednak opłaciło się – stał się prawdziwym ekspertem w branży, z wieloletnim doświadczeniem, a sektor chemiczny w Europie docenił jego wiedzę i umiejętności.

W ten sposób w 2014 roku Jarczewski został członkiem zarządu na Europę Zachodnią i Centralną Międzynarodowego Stowarzyszenia Przemysłu Nawozowego, wcześniej w latach 2011-2013 był wiceprezydentem Fertilizers Europe – europejskiego stowarzyszenia producentów nawozów. Jarczewski jako prezes swoją firmę reprezentuje również w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Producentów i w Europejskim Stowarzyszeniu Petrochemicznym.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Renault 0 0Łatwiejsza jazda. W tym modelu kierowca poczuje, co to znaczy prawdziwe wsparcie
INNPoland 0 0Wielka awaria w popularnym banku. Niektórym klientom wyzerowało konta
Żółty Tydzień 0 0Jeden organ, 500 funkcji. Taka jest wątroba. Jakie choroby mogą ją zniszczyć?
0 0Chorujesz na jaskrę i uwielbiasz jogę? To połączenie może nie być dobre dla oczu
WYWIAD 0 0"Zachowanie Klarenbacha było chamskie". Posłanka Wiosny wyjaśnia, dlaczego uparcie chodzi do TVP
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie chcemy nudy, chcemy DRAMY. Ten odcinek "Rolnik szuka żony" zaspokoił odwieczną ludzką potrzebę
RECENZJA 0 0Bez coming outu Elsy, ale wciąż "ma tę moc". O "Krainie lodu 2" znów będzie głośno