
Osadzony we wrocławskim areszcie śledczym Adam W. był tak oburzony warunkami, jakie panują w jego celi, że skierował sprawę do sądu, domagając się od aresztu odszkodowania. Sąd odrzucił większość zarzutów aresztanta, niemniej przyznał, że umieszczony w celi kącik sanitarny nie zapewnia Adamowi W. wystarczającej intymności. Areszt ma wypłacić Adamowi W. tysiąc złotych.
REKLAMA
Skarżąc się na zapewnione przez Areszt Śledczy we Wrocławiu warunki, Adam W. zwrócił uwagę m.in. na kącik sanitarny, który od pozostałych części niewielkiej celi oddzielony jest jedynie zasłonką i płytami pilśniowymi. Tuż obok kącika stoi stół, przy którym aresztanci spożywają posiłki.
Ponadto – jak ustaliła „Gazeta Wyborcza” – Adam W. narzekał na przeludnienie, brak ciepłej wody, klimatyzacji oraz zadowalającej opieki medycznej. Nie podobało mu się również to, że aresztanci mogą się kąpać tylko raz w tygodniu.
Skarga Adama W. dotarła do Sądu Okręgowego we Wrocławiu, a ten odrzucił większość jej punktów, m.in. ten dotyczący braku klimatyzacji. Sąd przyznał jednak, że zapewniony przez areszt kącik sanitarny nie chroni w wystarczającym stopniu godności osadzonych w celi osób. Z tego względu sąd orzekł, że areszt ma wypłacić Adamowi W. tysiąc złotych odszkodowania.
Dyrektor Aresztu Śledczego we Wrocławiu płk Grzegorz Wojciechowski odwołał się już od postanowienia sądu.
źródło: „Gazeta Wyborcza”
