Opel ADAM daje duże możliwości pokazania swojego "ja".
Opel ADAM daje duże możliwości pokazania swojego "ja". materiały prasowe / General Motors

W modzie trwa w najlepsze sezon na eksperymenty. Lubimy mieć wybór, a aktualne trendy dają wiele możliwości na odnalezienie własnego stylu. Moda nie chce być śmiertelnie poważna i jak nigdy dotąd jest zabawą i ekspresją.

REKLAMA
W dobie indywidualizmu i personalizacji raczej nikt nie chce zginąć w tłumie. Może mamy to w genach, bo nawet w szarych czasach PRL-u Barbara Hoff, dziennikarka modową "Przekroju" i twórczyni pierwszego polskiego prêt-à-porter, pytała, dlaczego zgrabne Polki mają wyglądać jak damska wersja chłoporobotnika – i tworzyła stylistyczną kontrę dla sowieckiego designu.
Nie miała zbyt wielu materiałów do dyspozycji, więc toporne tenisówki przerabiała na zgrabne balerinki, a w brzydkich koszulkach dla piłkarzy wycinała szerokie dekolty. Powstawały czarne trykoty, a dziewczyny wyglądały w nich jak modne Włoszki. Leopold Tyrmand m. in. niekonwencjonalnym strojem (i oczywiście kolorowymi skarpetkami) kreował swoją legendę. Dla bikiniarzy ubranie stawało się rodzajem sprzeciwu wobec szaroburej estetyki tamtej rzeczywistości.
Obecnie indywidualizm w modzie polega na wyborze wśród wielu propozycji, na odnalezieniu własnego stylu (nawet jeżeli będzie to normcore). Rzeczy z sieciówek łączymy z tymi od projektantów, polujemy w vintage shopach, wraca moda na dobre krawiectwo. Obserwując trendy z wybiegów, widać, że świat mody ma dość globalizacji, unifikacji i bylejakości. Branża ogłosiła koniec kryzysu już na sezon jesień-zima 2014/2015. Projektanci dali niesamowity przegląd inspiracji, gdzie reguła jest jedna: "nie ma żadnych reguł". Na pokazach można było zobaczyć kolorowe futra, przekorne pastele na jesień, neonowy wybuch barw u Diora, rockowy styl z brokatowym blaskiem u Saint Laurenta.
Bywało tajemniczo i onirycznie jak w kolekcji Dolce&Gabbana, którzy pokazali postaci wyciągnie z baśni braci Grimm, czy planu "Gry o Tron": jedwabne suknie, motywy sów, lisów, czy wilków (u Antonio Marrasa), płaszcze z kapturami. A mistrz Karl Lagerferd nawet w klasycznym domu Chanel do wszystkich stylizacji dodał sportowe buty. Wśród trendów widoczny był eklektyzm, sportowy szyk, męski minimalizm… Słowem nie ma ograniczeń, moda może być wyjątkowa jak odcisk palca, a sztuką jest właśnie wybór i łączenie stylów.
Oczywiście moda oprócz funkcji estetycznych spełnia też te komunikacyjne. Mówi o naszym nastroju, pewności siebie, czasami jest wręcz manifestem. Zresztą nie dotyczy to tylko mody, wśród perfum też szukamy swojego zapachu. W mieście wybieramy ulubione miejsca, wyznaczamy własne ścieżki prowadzące po kawiarniach, księgarniach, parkach.
Dlaczego przy wyborze samochodu nie miałaby obowiązywać ta sama zasada? Na przykład Opel ADAM daje duże możliwości pokazania swojego "ja". To rzeczywiście propozycja dla tych, którym zależy na unikalności. Opel wkroczył z ADAMem do segmentu modnych, miejskich aut mini, ale jego projektanci nie wybrali jednoznacznej stylistyki retro, a dali ADAMowi nowoczesny, nawet muskularny wygląd (i dostali prestiżową nagrodę Red Dot za wzornictwo).
Samochód ma charakter, nie jest ładniutkim kobiecym autkiem. To raczej seksowny miejski łobuz, dynamiczny w prowadzeniu, dostosowany do tego by zdobyć nim miasto, choć sprawdza się również na dłuższych trasach. Samochód podbija miejską dżunglę, a kierowca ma komfort prowadzenia. Ubraniem jak i designem użytkowym, którym się otaczamy, można uprzyjemnić sobie chwilę, podobnie jest z wnętrzem małego Opla. Można go dostosować do własnego stylu (do dyspozycji mamy nawet ledową podsufitkę przypominającą gwiaździste niebo), a dotykowy 7-calowy wyświetlacz ułatwi komunikację.
Indywidualizacja i personalizacja są znakiem naszych czasów. Istnieją już nawet wydawnictwa, w których można zamówić książkę dla dziecka tak, by głównym bohaterem było ono samo. W treść bajki zostanie wplecione jego imię, nazwisko, wiek, a nawet miejsce zamieszkania. Opel ADAM łamie zasady dotyczące standardowej personalizacji. Zabawa w projektanta samochodu może zacząć się od najbardziej klasycznej opcji "Black" i "White". Wybieramy kolor nadwozia i dodajemy czerń lub biel na dachu, lusterkach bocznych i obręczach kół. We wnętrzu zmieniamy detale. "Tabula rasa" czeka na Twój podpis.
W opcji brawurowej w pakiecie "Extreme" zaszalej z komiksowymi kleksami, zainspiruj się obrazami Roya Lichtensteina, czy ostatnią kolekcją Jeremiego Scotta dla Moschino. A może wolisz fantazyjnego ADAMa w wersji glamour w kolorze "A Star is Brown" z lśniącymi dodatkami jak z kostiumów z ery Ziggy'ego Stardusta? Do wyboru mamy 18 kolorów nadwozia i 6 lakierów dachów do tworzenia praktycznie nieograniczonej liczby wariacji. Spotkać podobny samochód na drodze, to prawie niemożliwe. Dobrze jest być niepowtarzalnym na miejskim wybiegu.
Artykuł powstał we współpracy z firmą General Motors Poland właścicielem marki Opel