
Kandydujący już po raz trzeci na stanowisko prezydenta Gdańska Andrzej Jaworski z Prawa i Sprawiedliwości wychodzi chyba z założenia, że w całej tej wyborczej zabawie chodzi tylko o udział. W specyficzny sposób postanowił bowiem reklamować się w stolicy Pomorza. Gdy gdańszczanie od lat prowadzą wojnę z reklamami wielkopowierzchniowymi zasłaniającymi fasady w historycznym centrum, teraz jedną z kamieniczek swoją twarzą przyozdobić postanowił właśnie Jaworski.
REKLAMA
Wielka reklama przypominająca, że kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Gdańska jest Andrzej Jaworski zawisła na kamienicy przy Targu Drzewnym, czyli jednym z najbardziej reprezentacyjnych miejsc w tym mieście, które codziennie mijają tysiące gdańszczan. To dla każdego reklamodawcy niezły kąsek, a w przypadku banneru Andrzeja Jaworskiego reklama wygląda jeszcze lepiej, bo nad nią widnieje logo "Dziennika Bałtyckiego", którego redakcja mieści się za przesłoniętą fasadą.
Problem jednak w tym, że odbicie przestrzeni miejskiej z rąk agencji reklamowych i ich klientów (którzy sądzą zwykle, że skuteczna reklama musi być wielka) to jeden z najbardziej oczekiwanych przez mieszkańców Gdańska postulatów wyborczych. To przez naciski zwykłych gdańszczan na poważnie od jakiegoś czasu walczą z agresywną reklamą w przestrzeni miejskiej obecne władze pod przewodnictwem prezydenta Pawła Adamowicza.
I udowadniają, że można w tej wojnie o miasto wygrać nawet z największymi agencjami. Najlepszy dowód również pochodzi z dzisiaj. Od miesięcy gdańszczanie skarżyli się na ogromną reklamę, która zasłaniała historyczne osiedle domków na granicy Sopotu i Gdańska. Chwytając się każdej metody, miasto postanowiło podjąć próbę zasłonienia reklamy instalacją artystyczną. Gdy zaczęły się przygotowania do jej ustawienia, właściciel nośnika sam odpuścił i go zdemontował.
Podobne boje toczyły się i wciąż trwają o rusztowania, które pojawiają się w Gdańsku w innych prestiżowych lub atrakcyjnych ze względu na panujący tam ruch miejscach. Jeżeli więc Andrzej Jaworski na serio sądzi, że dzięki wpisaniu się w znienawidzony przez mieszkańców tego miasta trend zyska więcej głosów, to może się mocno zdziwić...
