
Pedro Perreira da Silva, dyrektor operacyjny Grupy Jeronimo Martins i szef koncernu na Polskę, zawita dzisiaj do dyskontu w Łęczycy. Na własne oczy ma zobaczyć zwykły dzień pracy, w jednej z tysięcy Biedronek. Z kolei w sklepie wielkie porządki. Jak przekonuje jeden z pracowników, od kilku dni wszyscy mają nadgodziny (50 gr/h), przebudowane zostaje wnętrze dyskontu, a w czasie wizytacji na kasach będą pracować wszyscy zatrudnieni w sklepie.
REKLAMA
O całej sprawie pisze na forum nasza-biedronka.pl jeden z pracowników sklepu w Łęczycy. Przyjazd przedstawiciela Jeronimo Martins Dystrybucja Polska (JMD ) – właściciela sklepów Biedronka, spowodował nadzwyczajną mobilizację kierownictwa.
– Zostały cofnięte urlopy, dni wolne, a nadgodziny stały się codziennością, choć wcześniej było to zabronione – pisze mężczyzna na forum. Podkreśla, że za dodatkową pracę otrzymują 50 gr za godzinę.
Co w czasie nadprogramowych godzin robią pracownicy przed wizytą ważnego gościa? Sprzątają na potęgę. Nie tylko w samym sklepie, ale też na parkingu oraz w okolicy dyskontu, chociaż nie wiadomo czy teren właściwie podlega po JMD. Wielkie zmiany zachodzą również wywnętrz Biedronki w Łęczycy. Postanowiono tam zmienić wystrój, aby przypominał ten "z reklamy".
Kiedy już pojawi się Pedro Perreira da Silva to zobaczy, że standardem jest, że w popularnym dyskoncie wszystkie kasy są... czynne, bo jak pisze pracownik Biedronki z Łęczycy, kierownictwo postanowiło bez względu na wszystko je uruchomić na czas wizyty. Co ciekawe na forum pojawiła się też opinia innego pracownika, który przekonuje, że nie ma w tym nic dziwnego. – Towar na baczność, czysto jak w szpitalu na zakaźnym i pełna obsada – pisze.
Źródło: gazeta.pl
