Oficer MON zatrzymany przez ABW ma rosyjskie obywatelstwo. Miał dostęp do tajemnic resortu oraz NATO
Oficer MON zatrzymany przez ABW ma rosyjskie obywatelstwo. Miał dostęp do tajemnic resortu oraz NATO Fot. wikipedia.org / CC BY-SA 3.0

Pracownik resortu obrony, który został zatrzymany przez ABW za szpiegostwo na rzecz Rosji, ma podwójne obywatelstwo: polskie i rosyjskie. Jego rodzicami są Rosjanie. Wraz z nim zatrzymano drugą osobą pod tym samym zarzutem. Z kolei MSZ wyrzuci z kraju kilku rosyjskich dyplomatów, którzy należą do wojskowej służby GRU.

REKLAMA
Za informację przekazywane Rosjanom pułkownik miał otrzymywać od Rosjan pieniądze. W tym celu spotykał się z przedstawicielem GRU, który w Polsce oficjalnie pracuje jako dyplomata w rosyjskiej ambasadzie w Warszawie.
Pracownik MON miał wkrótce trafić do ministerstwa gospodarki, a sam był bardzo zainteresowany tematyką energetyczną. Z kolei w resorcie obrony miał on dostęp nie tylko do tajemnic państwowych, ale również NATO. – Ale nie były to certyfikaty zapewniające dostęp do ściśle tajnych informacji Sojuszu – uspokaja rozmówca "Rzeczpospolitej".
Zatrzymany wojskowy ma podwójne obywatelstwo, a jego rodzice są Rosjanami. Jak wyjaśnia informator gazety "był bardzo wyraźnie zadaniowany przez GRU i czuł się lojalny wobec Rosji". Oprócz niego zatrzymano też drugą osobą pod tym samym zarzutem. Mężczyźni niezależnie od siebie kontaktowali się z rosyjskim wywiadem.
Kilku pracowników ambasady wkrótce wróci do Rosji. MSZ – według informacji "Rzeczpospolitej", już przygotowało wnioski o uznanie części rosyjskich dyplomatów za persona non grata. Jak podkreśla przedstawiciel kontrwywiadu, w ten sposób znacznie osłabimy placówkę GRU w Polsce.
Źródło: "Rzeczpospolita"