
- W sferze gospodarczej, politycznej, pan Sikorski i PO realizowali jedną wielką politykę klęczenia przed Putinem - mówi w "Bez autoryzacji" poseł PiS Stanisław Pięta. Jak podkreśla, ma na to przykłady: opóźnienia w budowie gazoportu, pozwalanie Rosjanom na zwiększanie udziałów w Azotach czy "zasypanie" polskiego węgla rosyjskim. - W Sejmie są posłowie, którzy latają na dacze do Putina i piją z nim wódkę - podkreśla Pięta.
REKLAMA
Chociaż nikt chyba nie spodziewał się, że w Polsce nie ma rosyjskich agentów, to ich złapanie okazuje się wielką sensacją, która już dzieli Polaków. Jedni uważają to za sukces, inni za niewielki krok w „oczyszczaniu” państwa. A Pan?
Stanisław Pięta, PiS: Raczej odbieram to działanie jako posunięcie propagandowo-PR-owskie rządu. Nie można najpierw przyjąć do służby tysiąca oficerów z rozwiązanych WSI, uczynić ich szefami wywiadu czy kontrwywiadu, a następnie przechwalać się ujęciem dwóch szpiegów. Działalność szpiegowska powinna być systematycznie monitorowana, tak byśmy mogli dowiedzieć się czegoś więcej na temat całej siatki szpiegowskiej. Zdjęcie pojedynczych agentów jest raczej porażką polskiego kontrwywiadu.
Ale w zasadzie tak się stało – to znaczy, odkryto siatkę. Teraz, w związku z tym, kilku pracowników ambasady rosyjskiej, związanych z GRU, ma zostać uznanych za „niepożądane” w naszym kraju.
Tutaj popieram decyzję władz, oznaczającą wyjazd tych panów z Polski. Musimy sobie uświadomić, że Polska jest bardzo głęboko inwigilowana przez służby wywiadowcze Rosji. Dotychczasowy rząd uczynił bardzo wiele, by ułatwić działania służb rosyjskich.
To poważny zarzut, może Pan podać jakieś przykłady?
Otwarcie małego ruchu granicznego z Obwodem Kaliningradzkim, opóźnienie budowy gazoportu w Świnoujściu, przejęcie wielu koncesji wydobycia gazu łupkowego przez firmy powiązane z Rosją, zasypanie polskiego węgla tym rosyjskim, próby sprzedaży Lotosu Rosjanom, pozwolenie na zwiększenie ich udziału w strategicznych dla gospodarki Azotach... W sferze gospodarczej, politycznej, pan Sikorski i PO realizowali jedną wielką politykę klęczenia przed Putinem. A już takie posunięcia, jak próba podpisania kontraktu z Gazpromem przez Pawlaka do 2037 roku przy najwyższych cenach za import gazu, kwalifikują się na zdradę stanu. Zacznę poważnie traktować posunięcia rządu, jeśli tacy ludzie zostaną osądzeni. Zatrzymanie dwóch szpiegów to tylko element PR-u, podobnie zresztą jak zabranie asysty honorowej przy pochówkach komunistów.
Ale chyba z tą ostatnią decyzją się Pan zgadza?
Nie tylko się zgadzam, ale uważam wręcz, że wszyscy pogrzebani na Powązkach komuniści, z Bierutem, Jaruzelskim na czele, powinni być ekshumowani i przeniesieni na inny cmentarz. Powązki są tylko dla bohaterów.
Wracając jeszcze do rosyjskich agentów czy lobbystów – więcej ich jest w gospodarce czy polityce, służbach?
Trudno ocenić, gdzie mają większe wpływy, bo są wszędzie, w polityce, biznesie, mediach. Opcja promoskiewska w Polsce jest bardzo silna, znajduje się w różnych ugrupowaniach. W Sejmie są posłowie, którzy latają na dacze do Putina i piją z nim wódkę. Ich wpływy wszędzie są bardzo znaczące i wynika to między innymi z nieujawnienia wszystkich byłych tajnych współpracowników komunistycznych służb specjalnych. Istnieje coś takiego jak zbiór zastrzeżony IPN, a w nim kilkanaście tysięcy nazwisk ludzi, którzy mogą być dzisiaj aktywnymi agentami Rosji, a jednocześnie posłami, sędziami, wysokimi urzędnikami. To baza danych dla obcych służb, które mogą tych ludzi szantażować...
Albo zwerbować na nowo?
Nie ma czegoś takiego, raz zwerbowany agent zostaje nim do śmierci. Skala infiltracji polskich struktur państwowych, gospodarki, mediów, jest dla przeciętnego człowieka niewyobrażalna. Rosja wciąż ma olbrzymie pieniądze, środki, zatrudnia w Polsce dziesiątki, jeśli nie setki agitatorów, aktywnych również w internecie. Czas na naprawdę realną obronę naszych interesów: politycznych, gospodarczych, a nie jakieś fajerwerki. Nowa premier tu nie pomoże.
Jak rozumiem, nie spodziewa się Pan zmiany polskiej polityki wobec Rosji?
Domagam się jej, ale wiem, co dzieje się w państwie, a przecież moja wiedza jest tylko wycinkiem tego, co dzieje się w rzeczywistości. Nie znam wszystkich decyzji i faktów. Te jednak, które znam, wystarczające są do utrzymania absolutnego braku zaufania do obecnie rządzących. Mówię tutaj zarówno o rządzie PO-PSL, jak i prezydencie, który nie jeden raz dał wyraz swoim prorosyjskim sympatiom. Jego kancelaria nasycona jest rosyjską agenturą.
