![Sadło [url=http://shutr.bz/1rk0mvz]świstaka[/url] należy do niego - zbierał je przez całe lato, żeby móc spokojnie zapaść w sen zimowy. Na reumatyzm są naprawdę lepsze sposoby!](https://m.natemat.pl/7a8e273a7881c139270d6f1539fa08b3,1920,0,0,0.webp)
Kilka dni temu opublikowaliśmy teksty którymi wsparliśmy akcję #RatujTygrysy, organizowaną przez WWF. Prowokacja polegała na umieszczeniu informacji o nadchodzącym, nowym kremie 3200, w którego składzie znajduje się cudotwórczy tłuszcz z tygrysa. Tygrysa, którego na wolności pozostało już tylko 3200 sztuk. Tymczasem w Polsce z powodzeniem sprzedaje się maść z sadła świstaka.
W Polsce świstak pod ścisłą ochroną...
Teoretycznie w obrocie jest jedynie maść wyprodukowana w Szwajcarii, gdzie świstaki nie są objęte ścisłą ochroną. Wolno jest więc nam ją sprowadzać i sprzedawać na rynku polskim. Na opakowaniu widnieje rysunkowy lanszafcik i wesoły świstak.

Ryszard Jakubowski
Nie jestem pewna więc, czy zastosowanie tego pogodnego obrazka ma cokolwiek wspólnego z prawdą. Nie wiem na pewno jak pozyskuje się sadło ze Szwajcarskich świstaków. Jestem jednak pewna, że po „zabiegu” nie odchodzą sobie z powrotem do norki.
Użytkownicy maści uważają, że jest to środek który przynosi ulgę przy bólu stawów i reumatyzmie. Tymczasem, najprawdopodobniej jest to efekt związany bardziej z rozgrzewającymi właściwościami dodawanego do maści olejku kamforowego i regularnego masażu, niż właściwościami tłuszczu świstaka.
Maść z sadła świstaka wciąż dostępna w większości aptek Pomimo tego, że ustawa o ochronie przyrody zabrania importu i ekspozycji zwierząt chronionych (zarówno żywych, martwych, jak i części ich ciał i substancji pochodnych) w niektórych wypadkach mamy prawo wydać zezwolenie na czynności ograniczone ustawą. Na import maści z sadła świstaka wydano pozwolenie, w nadziei, że dzięki temu, nie będzie rynkowej potrzeby dla rodzimych kłusowników do dostarczania tego krwawego towaru.
Na polskim rynku zmieniło to niewiele – kłusownicy swoje sadło pakują je do pojemniczków po szwajcarskiej maści i do dzisiejszego dnia nielegalnie sprzedają pod Gubałówką. Zapotrzebowanie jest na szczęście jednak coraz mniejsze, a „babcine” sposoby są zapominane, lub weryfikowane przez naukę.
Są lepsze sposoby na reumatyzm! Wciąż jednak, razie problemów z reumatyzmem zalecałabym jednak inne „babcine” rozwiązania jak np. rozgrzewające kąpiele w sianie, przebój w Południowo-tyroskich SPA, a także zdrową, nieobciążającą organizmu, czystą dietę bez używek i codzienną aktywności fizyczną. Efekty długoterminowe będą znacznie lepsze, niż te, których może dostarczyć maść pozyskiwana z odsysania tłuszczu przewierconym na wylot świstakom.
Jeżeli jesteście użytkownikami maści ze świstaka, zachęcam do zrobienia domowego eksperymentu. pełną buteleczkę olejku kamforowego można dostać za 2 złote. Spróbujcie rozcieńczyć go w oleju kokosowym, lub nawet wazelinie i tą mieszanką masować bolące miejsca. Można dodać też kroplę olejku mentolowego, który znajduje się w składzie alpejskiej maści. Wegańska wersja leku może okazać się tak samo skuteczna, a znacznie mniej okrutna.
