Główny bohater szykuje się na masowy mord.
Główny bohater szykuje się na masowy mord. Fot. Screen z trailera Destructive Creations

Produkcja młodego studia Destructive Creations "Hatred" poruszyła graczy jeszcze zanim weszła na rynek. Kontrowersje budzi już sam trailer. Główny bohater na wstępie przyznaje się do tego, że nienawidzi ludzi, po czym wychodzi na ulicę, by zabijać ze szczególnym okrucieństwem przypadkowo spotkanych przechodniów.

REKLAMA
O "Hatred" napisał już m.in. serwis polygon.com. Colin Campbell uznał trailer za najgorszy wypuszczony w tym roku. Recenzent zaznaczył, że Hatred daje argumenty przeciwnikom gier komputerowych, którzy oskarżali producentów strzelanek wojennych o promowanie przemocy.
Nieuzasadniona przemoc
"Hatred" o tyle różni się od innych tytułów, nawet tych najbardziej brutalnych, że zabójca morduje bez powodu. Jego ofiary są najzupełniej przypadkowe i mimo błagania o litość, które naprawdę wywołuje gęsią skórkę, mordowane w koszmarny sposób.
Recenzent z polygon.com ostrzega widzów już przed samym trailerem, który jego zdaniem jest bardzo brutalny.

Szum medialny
Na stronie producenta "Hatred", młodej firmy Destructive Creations, pojawiła się informacja, że Hatred jest odpowiedzią na politycznie poprawne gry, które zalewają polski rynek. Zagraniczny recenzent jest zdania, że firma chce swoim tytułem narobić szumu i w ten sposób się wypromować.
Brutalne gry nie są nowością, jednak o skali przemocy w "Hatred" i związanych z nią kontrowersjach może świadczyć decyzja firmy Epic, której silnik Unreal Engine 4 wykorzystywany jest w produkcji Destructive Creations. Jak podali przedstawiciele Epic, nie nakładają na producentów żadnych ograniczeń, jednak poprosili by logo Unreal Engine 4 zniknęło z "Hatred".

Źródło: polygon.com