
Marek Falenta, właściciel Składów Węgla, jest łączony przez śledczych z aferą podsłuchową. Istnieje hipoteza, która zakłada, że to właśnie on dostarczył Piotrowi Nisztorowi taśmy, które opublikował tygodnik „Wprost”. Falenta zaprzecza tym zarzutom i twierdzi, że jest niewinny, ale jeden z jego byłych współpracowników obciąża biznesmena.
- Trudno jest odnieść się do wyjaśnień człowieka, który wiele miesięcy spędził w areszcie. Po raz kolejny oświadczam, że nie zlecałem nikomu żadnych podsłuchów. Nigdy nie opłacałem się funkcjonariuszom służb ani żadnym dziennikarzom – mówi. Zapewnia też, że inwigilacja konkurencji nie należała nigdy do jego zwyczajów biznesowych. Czytaj więcej
