
Jadwiga Staniszkis uważa, że w Polsce odbywa się cicha rewolucja, która m.in. ma podważyć zasadę, że godność ludzka jest niezbywalna i osłabić instytucję rodziny. Dodaje też, że Adam Hoffman jest zbyt partyjnym politykiem, a opozycja zanadto skupia się na negowaniu wszystkich rozwiązań proponowanych przez rząd.
Opozycja działa w myśl zasady: nie, bo nie. W takiej sytuacji społeczeństwo szybko przestaje zważać na jej protesty. Ludzie mówią – a bo to Adam Hofman, on zawsze jest na nie. I w ogóle nie słuchają, co ma do powiedzenia. W takim klimacie można zrobić wszystko. Znaleźliśmy się w ogromnie niebezpiecznym momencie. Mamy do czynienia z cichą rewolucją na wielu poziomach, która jest możliwa do przeprowadzenia przy obojętności społeczeństwa.
Dobre rozwiązania, które niosą niebezpieczeństwo
Jadwiga Staniszkis zauważa, że wiele dobrych rozwiązań, próbuje przemycać wątpliwe treści. Ponownie wraca do konwencji o przeciwdziałaniu przemocy, która ma służyć słusznej sprawie, ale w pakiecie dołączane są rozwiązania gender.
Sprawa Rosji i Ukrainy
Profesor uważa, że w obecnej sytuacji Ukraińcom należy pomagać niezależnie od okoliczności. O tym, że prezydent Poroszenko przyznał status kombatancki żołnierzom OUN-UPA nie należy mówić.
Opozycja w pułapce
Jadwiga Staniszkis uważa, że PiS wpadło w pułapkę "opozycji z założenia" i " nie chce dostrzegać walorów proponowanych projektów ani podjąć dialogu z rządzącymi'. Jako przykład takiego zachowania podaje natychmiastowe skrytykowanie Radosława Sikorskiego, gdy tylko został on mianowany na marszałka Sejmu.
