W Łodzi Mariusz Błaszczak i Janusz Wojciechowski atakowali konkurencję za nawoływanie do "nienawiści i przemocy" skierowanej wobec PiS.
W Łodzi Mariusz Błaszczak i Janusz Wojciechowski atakowali konkurencję za nawoływanie do "nienawiści i przemocy" skierowanej wobec PiS. Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

- Z naszej strony zawsze debata będzie miała charakter merytoryczny. Zawsze będziemy przedstawiali konkretne rozwiązania, konkretne propozycje, konkretny program - przekonywał w niedzielę w Łodzi Mariusz Błaszczak. Ta obietnica szefa klubu parlamentarnego PiS ma być odpowiedzią na "nienawiść i pogardę", która w jego ocenie jest charakterystyczna dla konkurentów politycznych i przyczyniła się do zabójstwa łódzkiego działacza PiS Marka Rosiaka, którego rocznicę śmierci właśnie obchodzono.

REKLAMA
- Przestrzegamy tych, którzy w polityce posługują się nienawiścią przed konsekwencjami takich właśnie działań - apelował Mariusz Błaszczak podczas uroczystości, które Prawo i Sprawiedliwość zorganizowało w Łodzi, by upamiętnić czwartą rocznicę śmierci Marka Rosiaka. W 2010 roku został on śmiertelnie postrzelony przrz 62-letniego Ryszarda Cybę. Zamachowiec ten planował zamordowanie czołowych polskich polityków, ale gdy odstraszyły go środki bezpieczeństwa w stolicy, postanowił zaatakować właśnie w Łodzi.
- Okazał się człowiekiem poczytalnym, tylko nasączonym nienawiścią. Przykre jest to, że w zasadzie nigdy nie padły słowa jakiegokolwiek żalu ze strony tych, którzy tę nienawiść sączyli. Tego nigdy nie usłyszeliśmy - ani bezpośrednio po śmierci Marka Rosiaka, ani w trakcie jego pogrzebu, ani nigdy potem - podkreślał w niedzielę inny polityk PiS, Janusz Wojciechowski.
Zdaniem europosła za tą zbrodnią stała bowiem "wyraźna inspiracja długotrwałą kampanią" konkurentów politycznych PiS. - Obawiam się, że nie wyciągnięto wniosków do dzisiaj. Ten język nienawiści jest wciąż obecny po stronie obozu, który dzisiaj sprawuje władzę w Polsce - mówił Wojciechowski.
Źródło: WP.pl