Twórca przeglądarki Netscape, Marc Andreessen przekonuje, że optymizm to najlepszy doradca w biznesie. Czy optymizm to jednak recepta na sukces dla każdego?
Twórca przeglądarki Netscape, Marc Andreessen przekonuje, że optymizm to najlepszy doradca w biznesie. Czy optymizm to jednak recepta na sukces dla każdego? Fot. YouTube.com / Al Jazeera English

- Jestem być może najbardziej optymistyczną osobą, jaką znam - mówi w najnowszym wywiadzie udzielonym "New York Magazine" Marc Andreessen. Guru Doliny Krzemowej w tej rozmowie odmienia optymizm przez wszystkie przypadki i odnosi się do niego jeszcze wielokrotnie. Czy my powinniśmy jednak brać z niego przykład?

REKLAMA
Optymizm, czyli prosty przepis na sukces i pieniądze?
Marc Andreessen, dla "New York Magazine"

Jestem być może najbardziej optymistyczną osobą, jaką znam. Jestem niesamowicie optymistyczny. Jestem optymistą zapewne aż do przesady, szczególnie w odniesieniu do nowych idei. Czytaj więcej

Jego zdaniem, optymizm jest bowiem "zawsze najbezpieczniejszą opcją". Szczególnie, gdy mowa o podejściu do pracy i prowadzenia biznesu. Marc Andreessen, który stworzył przeglądarki Mosaic i Netscape Navigator i dzięki któremu sieć stała się prosta i intuicyjna w obsłudze, przekonuje Kevina Roose z "New York Magazine", że historia pokazuje nam, iż stawanie po stronie optymistów absolutnie zawsze było najbardziej opłacalnym wyjściem, a "sceptycy są cały czas w błędzie".
W czasach, gdy tak wielu - choćby wstydliwie i skrycie - próbuje żyć zgodnie mantrą szamanów coachingu "jesteś zwycięzcą", słowa człowieka z takimi sukcesami na koncie, jakie ma Marc Andreessen zdaje się iskrą do wybuchu nowej fali hurraoptymizmu. Wszakże to "wyrocznia Doliny Krzemowej" i człowiek najchętniej cytowany zarówno w naukowych i biznesowych opracowaniach, co retweetowany w sieci.
Optymizm to nie głupota!
- Andreessen wstrzeliwuje się w główny nurt współczesnych przemian społecznych, gdzie pozytywne myślenie i optymizm to podstawowe drogowskazy. Nie tylko biznesu, ale całego życia. Liczba kolejnych publikacji na ten temat tylko mocniej ugina przecież półki w księgarniach - komentuje w rozmowie z naTemat psycholog biznesu dr Leszek Mellibruda.
Doświadczony ekspert przypomina jednak jedno ze swoich opracowań, w którym wyjaśniał, że pozytywne myślenie ma różne odmiany, a optymistów jest na świecie bardzo wiele typów. I nie wszyscy z nich są na równie dobrej drodze do życiowego sukcesu. Hurraoptymiści nie są bowiem podobni do umiarkowanych optymistów, a wielu wyznawców optymizmu to optymiści bardzo racjonalni, których w oczach innych niewiele różni od realistów.
Kiedy więc wielcy tego świata radzą nam, że "optymizm to najlepsza opcja" nie tylko w życiu prywatnym, ale i przy robieniu interesów, warto poświęcić sporo uwagi na odnalezienie swojego miejsca w tej wielkiej optymistycznej rodzinie. Psycholog podkreśla, że nie wolno zapominać też o pewnych zasadach, które odróżniają optymizm od... zwykłej głupoty. Która w biznesie może słono kosztować.
Dr Leszek Mellibruda, psycholog biznesu

Wytrawni biznesmeni bardzo lubią charakteryzować się jako ludzie optymistycznie patrzący na świat. To nie oznacza jednak, że oni nie widzą zagrożeń, a tym bardziej, że się nimi nie przejmują. Optymizm nie jest dla nich bowiem jedyną opcją patrzenia na rzeczywistość. Często dominującą, ale nigdy nie jedyną.

Dr Mellibruda ostrzega i tłumaczy, że ograniczając sceptycyzm, nie wolno rezygnować z czujności, a czasem nawet podejrzliwości. To te cechy bowiem chronią nas na każdym obszarze życia, a w interesach trudno się bez nich obejść.
Idealny napęd dla startupowca
Optymizm wzięty za przykładem Marca Andreessena może być natomiast świetnym motorem napędowym dla twórców start up-ów. - Oni wszyscy potrzebują bardzo silnego napędu i optymistyczne myślenie sprzyja uzyskaniu właśnie takiego efektu - ocenia psycholog. Jednocześnie doradza, by w takiej sytuacji zbliżać się raczej do optymistów racjonalnych.
Efekty hurraoptymizmu pokazują bowiem statystyki mówiące o tym, że w ostatnich latach wiele projektów realizowanych w różnego rodzaju inkubatorach przedsiębiorczości nie przetrwało nawet roku.

One startowały na bazie olbrzymiego, programowego wręcz optymizmu, ale jednak szybko ginęły. Dlaczego? Bo jedną z przyczyn klęski był brak należytej uwagi w prowadzeniu biznesu i niski poziom koncentracji na zagrożeniach. Zaszkodziła przesadna wiara, że optymizm wystarczy, bo jest lepszy niż ciągła nauka. W tym ta na cudzych błędach, która pomaga uniknąć własnych.

Czy więc legendarny mentor Doliny Krzemowej myli się, gdy przekonuje, że "sceptycy są cały czas w błędzie"? Tu z Markiem Andreessenem mocno zgadza się psychologia. Choć niekoniecznie dlatego, że wyższości optymizmu nad sceptycyzmem dowodzą tylko giełdowe notowania. - Sceptyk ma węższy horyzont myślenia i jest skoncentrowany głównie na tym, czemu nie dowierza. Tymczasem w każdej dziedzinie życia ważne jest możliwie szerokie spojrzenie. I nie uleganie lękowi. Dlatego optymiści - nawet popełniając błędy - ulegają jednak znacznie zdrowszym emocjom.
Bądź optymistą, nie trać czujności
Dr Leszek Mellibruda przypomina też opnie cenionego niemieckiego psycholog Güntera Scheich, według którego należy zachować równowagę między optymistycznym nastawieniem, skierowanym ku przyszłości, a krytycznym i ostrożnym podejściem do wyzwań w pracy i życiu osobistym.
- Bo kiedy ma się już co najmniej pierwszy milion dolarów na koncie, to optymizmie można mówić ze swobodą i absolutnym przekonaniem. Taka jest ludzka pamięć, że bywa wybiórcza. I ludzie sukcesu bardzo często prezentują taką postawę, w której analizują swoje dokonania bardzo tendencyjnie. Radząc innym, odrzucają te elementy budowy sukcesu, które nie pasują do ich obecnej tezy - ostrzega psycholog.