Minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna uważa sprawę wywiadu Radosława Sikorskiego za zamkniętą.
Minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna uważa sprawę wywiadu Radosława Sikorskiego za zamkniętą. Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta

- Niejasności zostały zamknięte jasnym komunikatem - tak obecny minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna komentował skandal wokół wywiadu, w którym jego poprzednik Radosław Sikorski stwierdził, iż Władimir Putin proponował Donaldowi Tuskowi wspólny rozbiór Ukrainy. We wtorkowy wieczór Sikorski wycofał się z tych słów i stwierdził, że do spotkania, na którym miały paść te słowa nigdy w ogóle nie doszło

REKLAMA
- Przyjechałem tu, by powiedzieć, że to zamyka sprawę. Ta sprawa jest zakończona. I dobrze. Dyplomacja nie lubi rozgłosu - stwierdził Grzegorz Schetyna w "Faktach po Faktach" na antenie TVN24. Minister spraw zagranicznych zapewniał również, że całe to zamieszanie wokół słów Radosława Sikorskiego nie zaszkodziło pozycji Polski na arenie międzynarodowej.
- Polską politykę zagraniczną prowadzi prezydent Rzeczpospolitej i minister spraw zagranicznych - mówił Schetyna. - To my jesteśmy za nią odpowiedzialni. Nikt więcej - podkreślił stanowczo. Wyraził też przekonanie, że Radosław Sikorski pełni obecnie "zaszczytną funkcję, prowadzi obrady parlamentu i na tym będzie się teraz skupiał".
Grzegorz Schetyna przyznał, że popiera zachowanie premier Ewy Kopacz, która pomimo znacznie niższego stopnia w hierarchii konstytucyjnej (jest czwartą osobą w państwie, a Sikorski drugą) publicznie zapowiedziała, że wymusi na marszałku Sejmu spotkanie z mediami po jego ucieczce z porannej konferencji prasowej.
- Taka rzecz na pewno się nie powtórzy się w polskim parlamencie - mówił Schetyna o zachowaniu Radosława Sikorskiego wobec dziennikarzy. W ocenie szefa MSZ, Ewa Kopacz strofowała marszałka nie jako premier, a szefowa partii, do której Sikorski należy.
Gość "Faktów po Faktach" ocenił również, że cała ta sprawa nie zaszkodziła Donaldowi Tuskowi, który wkrótce obejmie funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej. Nie dziwi go też fakt, iż były premier postanowił milczeć. - On nie zrobił żadnego kłopotu. Zamknął sprawę ten, kto ją otworzył - podsumował krótko Grzegorz Schetyna.