Zupełnie jak w "Homeland". To kobiety kierują programem śmiercionośnych dronów w CIA i często "pociągają za spust"
Zupełnie jak w "Homeland". To kobiety kierują programem śmiercionośnych dronów w CIA i często "pociągają za spust" Fot. zrzut z YouTube/http://youtu.be/F70kRvNuBTI

Choć drony mogą wydawać się wymysłem chłopców wiecznie pragnących zabawy w wojnę, w CIA to kobiety stoją za tym programem. To także one często bezpośrednio odpowiadają za ataki bezzałogowych samolotów. Nazywa się je "żeńskim zakonem".

REKLAMA
Kobiety to w tej chwili około połowa pracowników CIA. Wiele z nich, jak ujawnia były pracownik Agencji, a potem doradca Baracka Obamy Bruce Riedel, to oficerowie z kilkunastoletnim doświadczeniem, w wieku 30-40 lat.
Amerykanin stwierdza między innymi, że w kwestii analizy kobiety "lepiej widzą pewne zależności" niż ich koledzy. Jak podkreśla, kobiety szczególnie wyróżniają się na polu zapamiętywania bardzo precyzyjnych i licznych informacji. Dlatego też wiele wysokich stanowisk analitycznych, w tym te dotyczące np. Al-Kaidy czy Pakistanu, są zajmowane przez kobiety. To także one zajmują się programem dronów i nierzadko nimi kierują.
Doniesienia te przypominają nieco fabułę serialu "Homeland", którego piąty sezon właśnie się rozpoczął. To właśnie w nim mianem "Królowej dronów" określa się agentkę i główną bohaterkę Carrie Mathison. W pierwszym odcinku 5 sezonu decyduje ona o ataku na dom, w którym ma przebywać terrorysta - okazuje się, że faktycznie się tam znajdował, ale razem z nim było tam kilkadziesiąt niewinnych osób, w tym kobiet i dzieci.