
„Nie będzie dodatkowych obciążeń dla Polski w związku z nowymi ramami polityki klimatycznej UE” – powiedziała po zakończeniu unijnego szczytu klimatycznego premier Ewa Kopacz.
REKLAMA
Podczas szczytu w Brukseli Polska walczyła m.in. o to, by przedłużyć działanie systemu darmowych pozwoleń na emisję CO2, co zablokuje wzrost cen energii. System ten miał wygasnąć w 2019 roku, ale już wiadomo, że będzie obowiązywał dłużej.
"Dzięki ciężkiej pracy tych wszystkich ludzi, którzy tu byli i negocjowali, i rozstrzygnięciom już na samej Radzie, przedłużyliśmy te darmowe (pozwolenia na) emisje do roku 2030" – poinformowała premier Kopacz. Dodała, że takie rozwiązanie umożliwi przekazywanie polskiemu sektorowi elektro-energetycznemu uprawnień do emisji CO2 za darmo.
"Jest to niewątpliwie gwarantem, że nie będą rosły ceny energii. Jeszcze parę godzin temu mówiono do mnie, że te darmowe pozwolenia na emisje będą na poziomie 20-30 proc. Dostaliśmy na maksa, czyli tyle, ile mieliśmy. Nikt nam niczego nie zabrał" – zapewniła.
Porozumienie na szczycie osiągnięto po trwających kilka godzin negocjacjach. Wcześniej szef Rady Europejskiej Herman Van Rompuy mówił, że biedniejsze państwa Unii dostaną wsparcie, tak, by każdy kraj sprawiedliwie ponosił ciężar redukcji emisji CO2.
Negocjacje dotyczyły nie tylko systemu darmowych pozwoleń. Projekt porozumienia ma zakładać także m.in. zarezerwowanie części pozwoleń na emisję CO2 na stworzenie specjalnego funduszu, z którego biedniejsze państwa będą finansować konieczne inwestycje w energetyce. Według nieoficjalnych informacji rezerwa ta będzie wynosić 2 proc. wszystkich pozwoleń na emisje.
Źródło: rmf24.pl
