Polski fotoreporter o porwaniu w Syrii: Byłem bity i oskarżany o szpiegostwo
Polski fotoreporter o porwaniu w Syrii: Byłem bity i oskarżany o szpiegostwo Fot. Facebook / Shutterstock

– Wpisywali w Google: "Marcin Suder i CIA", "Marcin Suder i KGB". Oskarżali mnie o szpiegostwo. A później bili – opowiada w "New York Timesie" Marcin Suder, który rok temu wrócił do Polski z Syrii, po tym jak został porwany przez islamskich terrorystów. Fotoreporter nie zdradza jednak szczegółów ucieczki.

REKLAMA
Suder opowiada w amerykańskim dzienniku, że po jego porwaniu trafił do budynku specjalnie przystosowanego do przesłuchań. Wraz z nim był przetrzymywany m.in. dziennikarz James Foley, któremu dżihadyści odcięci głowę.
– Sprawdzali mój aparat i tablet. Potem kazali się rozebrać. Sprawdzali, czy nie mam chipu z GPS-em w ubraniach albo pod skórą – relacjonował Polak. Suder był bity i torturowany. Nie dowiedział się, jak nazywa się grupa terrorystyczna, która go porwała. Fotoreporter również nie zdradza "NYT" kulisów swojej ucieczki z rąk terrorystów.
Polak wypowiada się w tekście, który opisuje, w jaki sposób islamiści w Syrii traktowali m.in. dziennikarza Jamesa Foleya oraz Brytyjczyka Allana Henninga.
Źródło: "New York Times"