
Fotograf Hans Eijkelboom spędził dwadzieścia lat na obserwowaniu mody ulicy. Potem zestawił ze sobą wykonane przez siebie w tych samych okresach zdjęcia i wyszło coś zaskakującego. Im więcej przeróżnych ubrań się produkuje, tym bardziej ulegamy modzie i... upodabniamy się do siebie. Dalej uważasz, że twój styl jest niepowtarzalny?
REKLAMA
Album "People of the Twenty-First Century", który liczy aż około pięciuset stron, traktuje modę uliczną w zupełnie inny sposób, niż robiono to dotychczas. Zamiast gloryfikowania osób, które w jakichś sposób przykuwają wzrok i wyróżniają się na tle szarej masy - refleksja na temat wpływu trendów i tego, jak bardzo jesteśmy powtarzalni. Na każdej stronie albumu zestawienia piętnastu zdjęć, na których widzimy przeróżne osoby, będące jednak ubrane w bardzo podobny sposób.
Hans projekt rozpoczął w rodzinnej Holandii, później pracował też w Ameryce i Chinach. Spacerował z aparatem po najbardziej zatłoczonych ulicach i częściach miasta. Tam wypatrywał przechodniów i ukradkiem robił im zdjęcia - na dłuższe rozmowy i pozowanie nie było czasu, a przy tym fotografowi zależało na naturalności. I zupełnie przypadkiem udało mu się sfotografować walkę społeczeństwa - coraz więcej dużych firm odzieżowych ma ogromny wpływ na to, jak wyglądamy. Każdy z nas próbuje odnaleźć w tym swój własny styl, ale jak to wychodzi widać dokładnie na stronach książki. Okazuje się na przykład, że w 1995 najczęściej nosiliśmy kraciaste, flanelowe koszule, a w 2007 roku wszystkie kobiety szalały na punkcie łączenia ciemnych legginsów z dżinsową, krótką spódnicą. Tacy byliśmy wszyscy, prawda?
-Cały proces - opowiada The Guardian artysta -przebiega po prostu tak, że idę do centrum miasta, gdzie jest wiele osób. Następnie spaceruję tak przez 10-15 minut. Kiedy coś w tłumie zaintryguje mnie, wybieram to na temat dnia. Potem zaczynam fotografować przez dwie godziny. Oczywiście wiele razy mi się nie udaje: nie widzę niczego, więc tego dnia nie robię zdjęć albo idę przez miasto, zaczynam pracować i, o dziwo, w ciągu najbliższych dwóch godzin nie znajduję już więcej mojego tematu -przyznaje.
W ten sposób Eijkelboom tworzy coś na zasadzie wizualnego pamiętnika.
Sam przyznaje, że najważniejsze jego zdjęcia pochodza z 1994 roku, czyli okresu, który - jak sam określa - był „trochę bardziej przyjazny i trochę bardziej naiwny”, a internet nie był tak jeszcze popularny.
Dokumentacje Hans zamierza robić tak długo, jak tylko będzie mógł.
-Czas jest ważnym elementem projektu. Mam teraz 65 lat. Chciałbym móc się tym zajmować chociaż jeszcze przez 15 - dodaje.
Album kosztuje niecałe 25 funtów. Więcej zdjęć "People of the Twenty-First Century" można zobaczyć tutaj.
Chcesz więcej stylu? Znajdź nas na facebooku.
