Hanna Gronkiewicz-Waltz nie chce regulować liczby Biedronek w Warszawie.
Hanna Gronkiewicz-Waltz nie chce regulować liczby Biedronek w Warszawie. Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta

Hanna Gronkiewicz-Waltz czuje się faworytem, ale nie pewniakiem wyborów samorządowych w Warszawie. Chwali się, że zrealizowała obietnice składane w poprzedniej kampanii i zapewnia, że jest otwarta na współpracę z ruchami miejskimi. Wiceprzewodnicząca PO przekonuje, że nie jest jej ani innych organów władzy regulowanie liczby Biedronek w stolicy.

REKLAMA
W walce o trzecią kadencję Hanna Gronkiewicz-Waltz czuje się faworytką, ale liczy się z II turą. Dopiero przed nią zdecyduje się na debatę, bo nie chce teraz wyróżniać nikogo z 10 kontrkandydatów – wyjaśnia w wywiadzie dla serwisu Polityka Warszawska. Przekonuje, że jej siłą jest zrealizowanie obietnic z dwóch poprzednich kampanii i nowe propozycje.
Hanna Gronkiewicz-Waltz

Hanna Gronkiewicz-Waltz:Ruchy miejskie nie są organizacjami jednego człowieka, a grupami ludzi, którzy się skrzykują do działania. W takich sytuacjach zawsze też pojawia się lider i nie ma w tym nic dziwnego. Generalnie uważam, że ruchy miejskie są kreatywne, ale tylko część z ich pomysłów jest do zastosowania.

Z jakiego powodu?

HGW:Chociażby dlatego, że nie znają wszystkich przepisów. Są z pewnością termometrem pewnych napięć i urzędnicy, którzy popadli w rutynę muszą pewne rzeczy wziąć pod uwagę. 
Czytaj więcej

Źródło: Polityka Warszawska
W rozmowie wiceszefowa PO przedstawia szereg planów na kolejną kadencję, chwali się dokonaniami i tłumaczy z tego, co się nie udało. W tym kontekście mówi m.in. o budowie szpitala południowego, o rewitalizacji Pragi, o reprywatyzacji i zwiększeniu liczby przedszkoli oraz żłobków. Gronkiewicz-Waltz umywa ręce od dyskusji o liczbie Biedronek w Warszawie. – Nikt nie ma takich uprawnień, żeby decydować czy czegoś powinno być mniej czy więcej w naszym mieście. Regulowanie liczby Biedronek byłoby sprzeczne z ustawą o ochronie konkurencji – ucina.