
Hanna Gronkiewicz-Waltz czuje się faworytem, ale nie pewniakiem wyborów samorządowych w Warszawie. Chwali się, że zrealizowała obietnice składane w poprzedniej kampanii i zapewnia, że jest otwarta na współpracę z ruchami miejskimi. Wiceprzewodnicząca PO przekonuje, że nie jest jej ani innych organów władzy regulowanie liczby Biedronek w stolicy.
Hanna Gronkiewicz-Waltz:Ruchy miejskie nie są organizacjami jednego człowieka, a grupami ludzi, którzy się skrzykują do działania. W takich sytuacjach zawsze też pojawia się lider i nie ma w tym nic dziwnego. Generalnie uważam, że ruchy miejskie są kreatywne, ale tylko część z ich pomysłów jest do zastosowania.
Z jakiego powodu?
HGW:Chociażby dlatego, że nie znają wszystkich przepisów. Są z pewnością termometrem pewnych napięć i urzędnicy, którzy popadli w rutynę muszą pewne rzeczy wziąć pod uwagę. Czytaj więcej
