Uczniowie liceum Chrobrego są niezwykle aktywni.
Uczniowie liceum Chrobrego są niezwykle aktywni. Fot. Teodor Klepczyński

Co zrobić, by zaktywizować uczniów do działania i zmienić szkołę w przestrzeń wspólnych inicjatyw i dyskusji? Dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego w Gnieźnie Bogusława Młodzikowska wie doskonale – pozwolić młodzieży decydować, uczynić odpowiedzialnymi, zapewnić bezpieczeństwo i nie bać się innowacji.

REKLAMA
Budynek szkoły jest wciśnięty między Instytut Kultury Europejskiej Uniwersytetu Adama Mickiewicza i Muzeum Początków Państwa Polskiego. Wcale nie tak łatwo znaleźć wejście do liceum, trudno też dostać się do samej szkoły. Po pierwsze dlatego, że ma bardzo wysoki poziom, po drugie dlatego, że na wejściu trzeba odbić się specjalną kartą. – Pomóc państwu jakoś? – licealista mierzy nas podejrzliwym wzrokiem. Po otrzymaniu informacji, że jesteśmy umówieni z dyrektorką placówki, wyjmuje swoją kartę i odblokowuje nam drzwi.
Aktywni czują się lepiej
Uczniowie liceum Chrobrego to bardzo zajęci ludzie. Poza tym, że się uczą, organizują także masę przedsięwzięć. Robione są tu rekonstrukcje historyczne, wymiany z zagranicą, sprowadza się naukowców, ostatnio Gniezno odwiedzili informatycy z Illinois w ramach Dnia Umysłów Ścisłych E-day. W szkole wychodzą cztery gazetki, prężnie funkcjonuje kółko teatralne, które wystawia swoje przedstawienia na deskach prawdziwego teatru. W sali informatycznej stoi drukarka 3D, uczniowie mają styczność z najnowszymi technologiami. Działają także w wolontariacie, organizują akcję „Młoda krew ratuje życie” oraz „Mam haka na raka”. Większość z tych przedsięwzięć jest inicjowana przez uczniów.
logo
Szkoła zainwestowała m.in. w drukarkę 3D. Fot. Teodor Klepczyński
– Samorząd szkolny ma tu naprawdę dużo do powiedzenia – mówi mi Kacper, członek rady samorządu.
Michalina, która także zasiada w samorządowych władzach: – Praktycznie każda inicjatywa, którą zgłaszamy jest rozpatrywana pozytywnie. Zawsze na początku roku spotykamy się z panią dyrektor. Omawiamy nasze plany i chyba nie było jeszcze tak, żeby dyrekcja nie zgodziła się na to.
– Samorząd uczniowski jest dla nas bardzo ważnym partnerem do rozmów. Ufamy naszym uczniom, bo do tej pory nigdy nas nie zawiedli. Mają nawet własne pomieszczenie, w którym mogą się spotykać i omawiać swoje sprawy. To także podnosi rangę tego gremium – zaznacza dyrektor szkoły.
Tutaj młodzieży chce się działać. Skąd to się bierze? – Zasadniczą sprawą jest bezpieczeństwo i mówimy o nim również w ramach odpowiedzialności indywidualnej, ale jako instytucja musimy też to bezpieczeństwo gwarantować – podkreśla dyrektor szkoły. Wtóruje jej szkolna psycholog. –Bezpieczeństwo to jest podstawa pozytywnej atmosfery w szkole. U nas jest spokojnie, sytuacje są przewidywalne, można skupić się na nauce, nie ma przemocy psychicznej czy fizycznej. Uczniowie wiedzą, że mogą na nas liczyć – podkreśla.
W Chrobrym nie ma przyzwolenia na agresję. – Żeby szkoła mogła dobrze działać potrzebne są dobre relacje między uczniami. Koniec kropka. Niewiele ponadto. Dlatego kładę olbrzymi nacisk na wzajemny szacunek. Nie tylko do osób starszych. Zawsze na początkowych apelach tłumaczę, że podstawą jest szacunek między rówieśnikami. Tylko w ten sposób mogą coś zdziałać – z pełnym przekonaniem tłumaczy dyrektor szkoły.
W gnieźnieńskim liceum organizowany jest Tydzień Pierwszaka. Starsze roczniki oprowadzają pierwszoklasistów po szkole, tłumaczą, jakie działają tu zasady, adaptują do budynku. – I oczywiście przestrzegają przed niektórymi nauczycielami – śmieje się pani dyrektor.
logo
Współpraca samorządu z dyrekcją jest tu podstawą jakiegokolwiek działania. Fot. Teodor Klepczyński
– To zdecydowanie niezbędna wiedza – śmieją się uczniowie.
Dyrektor dodaje też, że dobra atmosfera leży jej na sercu, ponieważ dzisiejszy świat jest bardzo agresywny. Przekazy medialne czy komentarze w sieciach społecznościowych dają zły przykład. Zachowania osób dorosłych także nie są dobrym świadectwem.
– Dlatego zwracamy uwagę na bardzo drobne rzeczy, np. zaczepki słowne, które w wieku dojrzewania mogą być dla obrażanego osobistą tragedią. Teraz na profilach społecznościowych jest tendencja, że każdy może się wypowiadać i nie ma żadnej odpowiedzialności za słowo, a w wieku kiedy kładziemy nacisk na swoją osobowość to może być dla nich bardzo bolesne. Dlatego uważamy, że bezpieczeństwo wymagane jest na wielu poziomach – trzeba je gwarantować i mówić o nim.
Śmieci z sieci
Portale społecznościowe są problemem, mówią o tym zarówno nauczyciele, jak i uczniowie.
– Niestety, przykład idzie z góry. Jakość debaty publicznej jest na fatalnym poziomie. Nie słuchamy się nawzajem. Każdy się przekrzykuje, to się przenosi do sieci. – zaznacza dyrektor Bogusława Młodzikowska.
Michalina – My, jako samorząd, staramy się bardzo zadbać o tę atmosferę. Jeśli nie będzie przyzwolenia na nienawiść i właśnie takie postawy będą piętnowane, to tego hejtu nie będzie. Zdajemy sobie z tego sprawę. To jest bardzo proste, trzeba mieć tylko jasne priorytety.
Szymon – W czasie gimnazjum miałem szansę brać udział w szkoleniu dotyczącym samorządności uczniowskiej. I tam urodziło się we mnie przekonanie, że jeśli jest wola, to można dużo zdziałać. Można samemu zmieniać rzeczywistość. Nie trzeba czekać na rzeczy, które przychodzą z zewnątrz, takie proponowane przez nauczycieli. Działając sami, możemy robić coś, czego potrzebujemy i czego tak naprawdę chcemy.
Młodzież, która została nauczona podejmowania decyzji i odpowiedzialności nie daje się łatwo zakrzyczeć i nie pozwala na zakrzykiwanie innych. Te cechy wiążą się nie tylko z życiem społecznym, lecz także obowiązują na przykład przy decyzjach finansowych. Rozsądne gospodarowanie własnym majątkiem i wiedza o tym, jak korzystać z dostępnych narzędzi finansowych jest bardzo ważna zarówno w dorosłym życiu, jak teraz, kiedy młodzież dopiero wchodzi w świat finansów. Dlatego dyrektor Bogusława Młodzikowska wie, jak ważne są lekcje przedsiębiorczości i stara się by były one przeprowadzone jak najciekawiej.
logo
Dyrektorka Bogusława Młodzikowska bardzo dba o dobre relacje w jej szkole. Fot. Teodor Klepczyński

– Nasza szkoła jest innowacyjna, ponieważ inwestujemy w rozwiązania, które mają poprawić życie. Zależy nam także na takich nowościach, które wyposażą uczniów w dodatkową wiedzę – tłumaczy mi dyrektor liceum.
Między innymi dlatego placówka edukacyjna postanowiła wziąć udział w programie PKO Banku Polskiego. – Z taką propozycją zgłosił się do nas dyrektor oddziału gnieźnieńskiego tego banku. Jesteśmy jedną z pięciu szkół w Polsce, które realizują w pilotażu ten projekt – zaznacza dyrektor. Na czym on polega? Do liceum wprowadzono kartę, która ma podwójną funkcję. Jest to klucz do szkoły, ale równocześnie karta płatnicza.
– Mnie bardziej chodziło o to, żeby uczniowie mieli świadomość, że w życiu dorosłym z taką kartą będą mieli styczność. Zarówno w pracy, jak i życiu codziennym. Ten system nie służy kontroli, nie sprawdzamy, o której godzinie ludzie się odbijają na bramkach. Jako dyrektor raczej stawiam na wiedzę i doświadczenie. Zależy mi także na edukacji finansowej – zaznacza dyrektor.
W tym tygodniu w szkole zaczęły się pogadanki, które pokazują zalety karty, ale także wyjaśniają działanie świata finansów, a przecież taka wiedza jest w dorosłym życiu niezbędna.
– Karty, które dostaliśmy od banku są kartami przedpłaconymi. Rodzice mogą, ale nie muszą, aktywować funkcję płatniczą i wpłacać na nie pieniądze. Od banku otrzymaliśmy też scenariusze lekcji dotyczące przedsiębiorczości. W trakcie takich spotkań z uczniami będziemy argumentowali zasadność wprowadzenia naszej karty, potem pokazywali jej zalety i omawiali inne aspekty dotyczące podejmowania decyzji finansowych zarówno przez młodzież, jak i dorosłych. Świat finansów jest skomplikowany, człowiek, który nie ma wiedzy na ten temat może się zaplątać w kredyty i zależności, z których trudno się potem wykaraskać – tłumaczy Bogusława Młodzikowska.
Pieniądze nie biorą się ze ściany
Dla niektórych lekcje przedsiębiorczości i praktyczna nauka finansów to tylko uzupełnienie zdobytej wcześniej wiedzy, dla innych zaś coś zupełnie nowego.
Michalina – Ja oczywiście wiem, że pieniądze nie biorą się ze ściany. Całe wakacje pracowałam, teraz udzielam korepetycji. Ale fajnie jest poznać inne instrumenty bankowe czy dowiedzieć się, jak radzić sobie z innymi problemami natury finansowej.
Aron – My na przykład mamy skarbnika w samorządzie. On dysponuje funduszami, musi zbierać faktury, zajmować się rachunkowością. Obecnie wiedzę, jak to robić przekazuje mu poprzedni skarbnik, ale lepiej by było, gdyby takie informacje dostał na porządnie przeprowadzonej lekcji.
Szymon -Przedsiębiorczość pozwala dostrzec cały zakres problemów związanych z operowaniem pieniądzem.
Czy młodzież korzysta z przedpłaconych kart, które dostała od banku?
Kacper – Ja mam tam jakieś pieniądze, ale raczej nie korzystam. Na co dzień posługuję się gotówką. Sprawa byłaby nieco prostsza, gdyby np. w szkolnym sklepiku można byłoby użyć karty, ale wciąż takiej możliwości nie ma.
Psycholog szkolna dodaje, że zapoznawanie młodzieży z produktami bankowymi jest ważne – Świadomość dotycząca pieniędzy jest rozbudowana. Jeśli rodzice wpłacają środki na to konto, to uczniowie czują się zdecydowanie bardziej odpowiedzialni. Wiedzą, że mogą zarządzać tymi pieniędzmi. Ta karta jest symbolem dojrzałości i wejścia w dorosłość. To na pewno uczy zaradności życiowej – zaznacza.
Ochrona tego, co ważne
Zdaniem uczniów liceum, system bramek ma swoje wady. Często zapominają kart, w czasie największego ruchu bramki muszą być odblokowane, bo inaczej utworzyłyby się korki.
logo
Bramki w szkole mają zapewnić dodatkowe bezpieczeństwo. Fot. Teodor Klepczyński
– Wciąż mi się wydaje, że najważniejszym stróżem porządku jest pan Michał i żadna bramka nie przebije jego supermocy – śmieje się Michalina.
Uczniowie dodają też, że system sprzyja nawiązywaniu nowych kontaktów. – Ileż to wspaniałych przyjaźni powstało w trakcie szukania osoby, która akurat ma przy sobie kartę – śmieje się Kacper.
Aczkolwiek młodzież zdaje sobie sprawę, że sama fama, iż szkoła jest zamknięta może być straszakiem dla intruzów.
– Bezpieczeństwo jest bardzo ważne. Sprzyja budowaniu wspólnoty i powstawaniu inicjatyw. Wiadomo, że gdy człowiek jest zagrożony, to nie będzie chciał się samorealizować, kontaktować z ludźmi. Będzie miał włączoną czujność, że zawsze coś się może wydarzyć. Uważam, że karty symbolicznie wyznaczają granice szkoły. Uczeń podświadomie będzie kojarzył szkołę z miejscem bezpiecznym, że tutaj go nic złego nie spotka – dodaje szkolna psycholog.
Żadne zewnętrzne systemy kontroli nie zastąpią wewnętrznego kompasu, który młody człowiek powinien mieć wbudowany. – My jako szkoła, staramy się poprzez najróżniejsze sposoby tę odpowiedzialność w naszych uczniach wykształcić. I myślę, że nam się to udaje – uśmiecha się dyrektor Bogusława Młodzikowska.