
Brytyjski Lloyds ogłosił, że zamknie aż 150 oddziałów i zwolni 9 tys. pracowników, ponieważ upowszechnia się... bankowość internetowa. W ten sposób bank stara się więc poprawić swoją efektywność, czyli musi ciąć koszty. W zwolnieniach grupowych pracę straci nawet 10 proc. załogi banku.
REKLAMA
Nie są to największe zwolnienia grupowe w Lloyds. Od 2008 roku dwa razy bank uciekał się do takiego rozwiązania - za pierwszym razem pracę straciło 28 tys. ludzi, a w 2011 roku kolejne 15 tys. Tym razem jednak oficjalnym powodem jest upowszechnienie bankowości internetowej.
- Zmieniły się oczekiwania naszych klientów wobec oddziałów. W ostatnim roku transakcje w oddziałach zmniejszyły się o 9 proc. Klienci w szerszym zakresie korzystają z internetu i smartfonów - tak zwolnienia uzasadnia Antonio Horta-Osorio, prezes banku.
Dodał też, że bank chce być bardziej efektywny, co oznacza nie mniej ni więcej niż to, że musi ciąć koszty.
Źródło: TVN24 Biznes i Świat
