100 tys. osób protestuje na ulicach Budapesztu
100 tys. osób protestuje na ulicach Budapesztu fot. screen Twitter

W niedzielę 10 tys. Węgrów wyszło na ulice Budapesztu w proteście przeciwko nowemu podatkowi za ściąganie plików i danych z internetu. Teraz jest ich już pond 100 tysięcy.

REKLAMA
Demonstrujący domagają się całkowitego wycofania się rządu Orbana z pomysłu opodatkowania internetu. Początkowo partia rządząca Fidesz zaproponowała, żeby za każdy gigabajt danych była pobierana danina publiczna w wysokości 150 forintów, czyli ok. 2 zł.
Po weekendowych protestach rządzący nieco zmienili swoje propozycje i przedstawili, ich zdaniem, kompromisowe rozwiązanie - maksymalna stawka podatku internetowego w skali miesiąca wynosiłaby 700 forintów (niecałe 10 zł) dla klientów indywidualnych i 5000 forintów dla firm (ok. 69 zł).
– Podatek od internetu zagraża wolności słowa, swobodnemu przepływowi informacji i samemu internetowi. A stawka podatku tego podatku nie powinna wynosić 700 forintów, ale równe zero! – wykrzyczał w trakcie demonstracji Zsolt Varady, znany węgierski przedsiębiorca internetowy, który od lat twierdzi, że politycy zabijają przedsiębiorczość na Węgrzech.
To największy kryzys wewnętrzny od czasu objęcia rządów przez Fidesz. Jeszcze w niedzielę na ulicach Budapesztu protestowało 10 tys. osób. Teraz jest ich ponad 100 tys., co oznacza, że Orbanowi raczej nie uda się tak łatwo ustanowić nowego podatku tak jak miało to miejsce w przeszłości, chociażby z podatkiem telekomunikacyjnym.
źródło: Reuters