Marek Lasota, kandydat PiS na prezydenta Krakowa przyznaje, że nie płaci podatków w tym mieście.
Marek Lasota, kandydat PiS na prezydenta Krakowa przyznaje, że nie płaci podatków w tym mieście. Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

Jacek Sasin pogrzebał szanse na drugą turę przyznając, że nie płaci podatków w Warszawie. Kandydat PiS na prezydenta drugiego największego miasta w Polsce także nie robi tego w miejscu, gdzie kandyduje. – Wygląda na to, że podatek za mijający rok będę płacił w Krakowie – zapewnia w "Bez autoryzacji" Marek Lasota.

REKLAMA
Gdzie pan płaci podatki?
Jeszcze w miejscu stałego zameldowania, ale taka procedura przeniesienia, w której trakcie jestem, musi się łączyć z zamknięciem roku podatkowego. Wygląda na to, że podatek za mijający rok będę płacił w Krakowie, który jest moim drugim miejscem zamieszkania.
U kandydatów PiS w największych polskich miastach to tradycja, że gdzie indziej startują, a gdzie indziej płacą podatki.
Nie, w moim przypadku to wynika z powodów czysto osobistych. Odziedziczyłem dom i żeby uregulować wszystkie stosunki własnościowe musiałem zameldować się tam na stałe. Teraz rozpoczyna się akcja – bardzo słuszna, bo ja ją zdecydowanie popieram – użytkownik miasta powinien ponosić koszty jego utrzymania. Jestem za tą akcją i niezwłocznie dopełniam tej formalności.
Pana wyborcy są bardziej wyrozumiali niż wyborcy Jacka Sasina?
Przede wszystkim w tej wypowiedzi znalazłem inny niefortunny wątek. Nie mogę powiedzieć o sobie, że Kraków nie daje mi niewystarczającej oferty. Wręcz przeciwnie, to ja mam wyrzuty sumienia, że przez ostatnie kilka lat płaciłem podatki gdzie indziej.
Kraków to moje miast, korzystam z całej infrastruktury, ale robię zakupy tutaj, w krakowskich firmach, mój lokalny patriotyzm jest daleko posunięty. W ten pośredni sposób wspieram budżet miasta. Z pewnością nigdy bym nie powiedział tak, jak Jacek Sasin.
To po co pan startuje? Po co zmieniać Jacka Majchrowskiego, skoro mówi pan, że dużo dostaje od Krakowa?
Jestem zadowolony z mieszkańców i miasta, które jest niepowtarzalne. Ale jako mieszkaniec i użytkownik mam poczucie, i to od kilku lat, że ogromny potencjał Krakowa jest wykorzystywany w mniejszym stopniu, niż jest to możliwe. Niektórzy kojarzą Kraków z miastem zaskorupiałym, a ten obraz jest absolutnie nieadekwatny do rzeczywistości.
Kraków to miasto ludzi młodych, którzy mają fantastyczne pomysły nie tylko na to, co zrobić ze swoim życiem, ale i jak wpłynąć na losy tej prawie milionowej metropolii. Czas na zmiany, bo trzeba znacznie pilniej i uważniej słuchać środowiska, które szczególnie w ostatnich latach wyraźnie zaznaczyły, że chcą innego miasta, innego funkcjonowania miasta. Jeszcze lepszego.
Jak rozumiem jednym z tych środowisk są przedsiębiorcy, chce pan większego uprzemysłowienia Krakowa.
Tak.
Tylko jak to pogodzić z innym wielkim problemem Krakowa, czyli smogiem? Więcej firm to więcej zanieczyszczeń.
Przedsiębiorczość to nie tylko dymiące kominy. W Krakowie ciągle działa kombinat hutniczy, ciągle działa ostatni wielki piec, ale smog w Krakowie nie wynika głównie z tego, że jest przemysł. On jest ograniczony do minimum i to minimum to za mało. Poza tym nowoczesne technologie umożliwiają produkcję bez emisji zanieczyszczeń.
Ale to nie zmienia faktu, że problem smogu istnieje i trzeba go pokonać. Pan popiera uchwałę zakazującą palenia węglem?
W istocie sąd zakwestionował uchwałę i trzeba będzie ją procedować od nowa, ale to nie zmienia faktu, że trzeba zrobić to, co konieczne. Trzeba zająć się problemem mieszkań opalanych węglem, które znajdują się głównie na Starym Mieście i od kiedy jest zimniej, ogrzewa się mieszkania, to jest odczuwalne. Wskaźniki zanieczyszczeń pokazują wzrost, on trwa od października od kwietnia.
Mój pogląd jest jasny: trzeba szybko zakończyć ten problem. Ale to nie całość rozwiązania, bo przez resztę roku powietrze jest dalekie od krynicznego. To wynika z położenia Krakowa w niecce. W ostatnich latach zabudowano niektórych naturalnych kanałów wentylacyjnych, które były jeszcze w XIX-wiecznych założeniach urbanistycznych. Kolejny problem to brak terenów zielonych.
Ale najważniejszy czynnik to ruch samochodowy, Kraków jest jednym z najbardziej zakorkowanych miast w Polsce. Trzeba stworzyć zachęty do zostawienia samochodów i korzystania z komunikacji miejskiej. Do tego dopóki Kraków nie będzie miał zamkniętej obwodnicy, dopóty ruch będzie szedł przez centrum. To razem powoduje, że miasto jest zakorkowane, co wypływa na poziom zanieczyszczeń. Dzisiaj o 12 przedstawię mój plan na rozwiązanie tego.