Polański w marcu przyjedzie na dłużej do Polski, ale nie musi obawiać się ekstradycji do USA
Polański w marcu przyjedzie na dłużej do Polski, ale nie musi obawiać się ekstradycji do USA Fot. Jarosław Jóźwiak / Agencja Gazeta

– Z początkiem przyszłego roku chcemy zabrać się do przygotowań do filmu, który chcielibyśmy kręcić późną wiosną – powiedział w TVN24 Roman Polański. Dodał, że nie obawia się aresztowania czy ekstradycji do USA. Choć sąd zza oceanu znów upomni się o reżysera, kiedy ten wróci do ojczyzny, to polski wymiar sprawiedliwości odrzuci taki wniosek, bo w świetle polskiego prawa sprawa rzekomego gwałtu z 1973 roku już się przedawniła.

REKLAMA
Polański pojawił się w Polsce na otwarciu Muzeum Historii Żydów Polskich. Wraz z jego przyjazdem powrócił temat ścigania go przez amerykański wymiar sprawiedliwości. Z Waszyngtonu do Warszawy trafił wniosek o zatrzymanie Polańskiego w celu rozpoczęcia procedury ekstradycyjnej.
Polak nie musi się jednak obawiać wydania go przez polskie władze. – W sprawie reżysera ani nie zastosowano środków zapobiegawczych, ani nie wszczęto procedury ekstradycyjnej, a śledczy nie dopatrzyli się też podstaw do zatrzymania – przekonują jego adwokaci.
Dlatego Polański może swobodnie odwiedzić ojczyznę po raz kolejny, co zapowiedział przy okazji powstawania nowego filmu. – W tej chwili praca nad filmem nie wymaga specjalnej obecności w jakimś konkretnym miejscu, także moje przyjazdy i wyjazdy będą zależały od rozmów, które mam z moimi przyszłymi producentami. I od chęci pokazania Polski moim dzieciom, które dorastają. A były tutaj jako bardzo małe i właściwie nie znają mojej ojczyzny – przyznał reżyser w TVN24.
W czwartek mieszkającego we Francji Polaka przesłuchali polscy śledczy. Polański zapowiedział, że nie zamierza ich unikać i stawi się na każde żądanie prokuratury. Reżyser przyznał, że chce wyjaśnić swoją sytuację prawną raz na zawsze.
Źródło: tvn24.pl