Viktor Orban przynajmniej chwilowo zrezygnował z tzw. podatku od internetu
Viktor Orban przynajmniej chwilowo zrezygnował z tzw. podatku od internetu Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Wielotysięczne protesty przeciwko wprowadzeniu na Węgrzech tzw. podatku od internetu skłoniły Viktora Orbana do zmiany planów. Premier Węgier oświadczył w piątek, że projekt ustawy podatkowej, mówiący o internetowej daninie, wymaga poprawek, w związku z czym został „odłożony na półkę”.

REKLAMA
– W obecnej formie podatek od internetu nie może zostać wprowadzony, ponieważ dyskusja na ten temat zboczyła na złe tory – wyjaśnił Orban na antenie Radia Kossuth. – Jeśli ludzie nie tylko czegoś nie lubią, ale uważają to przy tym za nierozsądne, to nie należy tego robić – dodał premier Węgier.
Opodatkowanie transferu danych podniosłoby koszty dostępu do internetu (dostawcy mieliby płacić 0,49 euro za każdy gigabajt danych), więc przeciwko rządowym zakusom zaczęły protestować tysiące Węgrów, w tym nauczyciele, którzy podkreślali, że dodatkowe opłaty godzą w prawo do nauki i dostępu do informacji. Z krytyką podatku od internetu wystąpiła także Komisja Europejska.
źródło: TVN24